Sport.pl

Luty miesiącem prawdy dla Asseco Resovii

To będzie kolejny sezon, kiedy Asseco Resovia nie zdobędzie klasycznego ?dubletu? na krajowym podwórku. Marzenia o tryumfie w Pucharze Polski przekreśliła w sobotę PGE Skra Bełchatów. Teraz przed mistrzami Polski kluczowe dwa tygodnie w kontekście walki o finał PlusLigi. Na początek arcyważne starcie z... zespołem z Bełchatowa.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Dobry początek roku w wykonaniu Asseco Resovii mógł cieszyć rzeszowskich kibiców. Mistrzowie Polski w styczniu wygrali pięć spotkań, w PlusLidze szybko odrabiając straty do czołówki PlusLigi z początku sezonu. - W końcu jesteśmy zdrowi, możemy normalnie trenować, dlatego i nasza gra zaczyna wyglądać coraz lepiej - tłumaczył Fabian Drzyzga, rozgrywający drużyny z Rzeszowa.

Coraz lepsza dyspozycja siatkarzy trenera Andrzeja Kowala była dobrym prognostykiem przed lutową, niezwykle ważną serią spotkań. Pierwszym wyzwaniem mistrzów Polski był turniej finałowy Pucharu Polski we Wrocławiu. Rzeszowianie chcieli w nim przerwać trwającą już 29 lat niemoc i wreszcie sięgnąć po krajowy puchar. Niestety to się nie udało, a wraz z sobotnią porażką 1:3 z PGE Skrą powróciły "zmory" rzeszowian z pierwszej części sezonu. Mistrzowie Polski zagrali w półfinałowym pojedynku schematycznie i prosto, a niemal cała gra ofensywna znowu zaczęła opierać się na jednym Bartoszu Kurku. To nie mogło się udać i rzeszowianie wrócili z Dolnego Śląska z pustymi rękoma.

Czasu na rozpamiętywanie porażki nie ma jednak wcale. Przed Asseco Resovią teraz dwa kluczowe tygodnie w kontekście walki o finał PlusLigi i obronę mistrzowskiego tytułu. Pierwszy, "arcyważny" pojedynek już w środę z bełchatowianami. Podopieczni trenera Miguela Falasci, w niedzielę cieszyli się ze zdobycia Pucharu Polski, więc do Rzeszowa przyjadą naładowani pozytywną energią. Mistrzowie Polski na porażkę w środę nie mogą sobie jednak pozwolić. W tej chwili ich strata do drugiej PGE Skry wynosi dwa punkty. Ewentualne niepowodzenie mogłoby sprawić, że ten dystans zwiększyłby się już do pięciu "oczek". Zwycięstwo za trzy punkty pozwoli z kolei rzeszowianom na awans na drugą lokatę, premiowaną grą w finale PlusLigi. Oprócz pojedynku z "energetycznymi" Asseco Resovie czekają w tym miesiącu jeszcze cztery mecze, z których trzy wyjazdowe zapowiadają się wyjątkowo ciężko. Z Jastrzębskim Węglem, Cuprumem Lubin i liderującą Zaksą Kędzierzyn-Koźle siatkarze z Rzeszowa już przecież w tym sezonie przegrywali. Teraz będą musieli powalczyć o jakże potrzebne punkty na terenie rywali.

Rzeszowianie przyzwyczaili nas jednak w ostatnich latach, że straty z Pucharu Polski potrafią sobie powetować tytułem mistrza Polski. Jeśli tak ma być i w tym roku, to jeszcze w lutym trzeba kilku konkurentów odprawić z kwitkiem. Na początek PGE Skrę Bełchatów.



Więcej o: