Sport.pl

Liga Mistrzów. Asseco Resovia i Lotos Trefl zagrają w play-off. PGE Skra o krok

Dzięki zwycięstwu nad włoską DHL Modeną siatkarze wicemistrza Polski Lotosu Trefla Gdańsk zapewnili sobie awans do play-off Ligi Mistrzów. Pewna awansu dalej jest też Asseco Resovia, a PGE Skra Bełchatów potrzebuje tylko dopełnić formalności.
Gdańszczanie sprawili w czwartek ogromną niespodziankę pokonując u siebie naszpikowaną gwiazdami włoską drużynę DHL Modena, która jest faworytem całych rozgrywek. A Lotos to przecież debiutant w tym gronie. Włosi mogli zapewnić sobie w Polsce zwycięstwo w grupie F, a tymczasem będą musieli o nie walczyć w ostatniej kolejce. Gdańszczanie natomiast, dzięki dwóm punktom za wygraną 3:2 są już pewni gry w play-offach Ligi Mistrzów! Mało tego, teoretycznie mają jeszcze szanse nawet na wygranie grupy, ale tutaj potrzeba by było cudu. O ile Lotos może wygrać w Nowym Sadzie z Vojvodiną, o tyle porażka DHL u siebie ze słoweńskim ACH Volley Lubljana byłaby ogromną sensacją.

A gra toczyć się będzie nie tylko o zwycięstwo w grupie, ale o rozstawienie w dalszej fazie rozgrywek. CEV co prawda nie losuje par play-off, a jedynie je układa według sobie tylko wiadomych reguł. Jedną z nich jest to, by w Final Four nie zagrało więcej niż dwa zespoły z jednego kraju. Gdy wygrywa się jednak grupę, w pierwszej rundzie gra się z zespołem z drugiego miejsca. Teoretycznie.

Grup jest bowiem siedem, więc i ich zwycięzców tyle samo. A par w play-offach tylko sześć. Co roku najsłabszy ze zwycięzców nie był rozstawiony, chyba że organizatorem Final Four był triumfator innej grupy. I tak powinno być w tym przypadku. Turniej finałowy zorganizuje najprawdopodobniej włoska Cucine Lube Civitanova, która jest już pewna zwycięstwa w grupie E. O miano gospodarza Final Four starają się też rosyjski Zenit Kazań i Asseco Resovia. Te zespoły też już na pewno wygrają swoje grupy. W pierwszej rundzie play-off sześciu zwycięzców grup zagra więc z szóstką najlepszych zespołów z drugich miejsc.

I o to, by w tym gronie się znaleźć, walczyć musi jeszcze PGE Skra Bełchatów, choć zapewnienie sobie gry w play-off wydaje się w tym przypadku tylko formalnością. Bełchatowianie w ostatniej kolejce podejmują u siebie Duklę Liberec, która do tej pory wygrała tylko dwa sety. A Skrze do awansu wystarczy jakiekolwiek zwycięstwo. Na razie bowiem tylko jeden zespół z drugiego miejsca w innych grupach ma mniej punktów od bełchatowian. W grupie G belgijski Asse Volley Lennik ma punktów 10 (Skra ma 9), ale zakończył już rozgrywki, po wycofaniu się z nich rumuńskiego Tomisu Constanta. Każde zwycięstwo Skry daje więc jej lepszy bilans od rywali i pewną grą w play-off.

Od początku stycznia pewna gry w nich, a także zwycięstwa w grupie, jest też Asseco Resovia. Mistrzowie Polski tym razem nie musieli grać, bo wycofali się wspomniani Rumunii. Rzeszowianie rozgrywali jednak inne ważne starcie, o organizację Final Four w Krakowie. Jeśli im się nie uda go wygrać, wielce prawdopodobny jest, że w pierwszej rundzie trafią na inną polską drużynę, jeśli CEV znów będzie układał drabinkę podobnie jak w latach poprzednich.

Ostatnie mecze Ligi Mistrzów odbędą się w najbliższy wtorek. Gospodarza Final Four i drabinkę play-offów poznamy w czwartek.





Więcej o: