Sport.pl

Jan Such przed hitem PlusLigi: Daje Asseco Resovii 55 procent szans na zwycięstwo

- Mecz powinien być bardzo wyrównany, ale ostatecznie wygra Asseco Resovia. Myślę, że różnicę zrobi Bartek Kurek, który kapitalnie spisuje się od początku sezonu - przewiduje przed hitem 5 kolejki PlusLigi Jan Such, były trener Asseco Resovii i drużyny z Kędzierzyna-Koźla.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Asseco Resovia kontra Zaksa Kędzierzyn-Koźle to prawdziwy szlagier 5. kolejki PlusLigi. Do Rzeszowa przyjeżdża przecież lider tabeli i jedyna niepokonana drużyna na krajowym podwórku w tym sezonie. Zaksa Kędzierzyn-Koźle chce w końcu nawiązać do sukcesów Mostostalu (poprzednika Zaksy) z przełomu XX i XXI wieku. Budowę tamtej drużyny pod koniec lat 90-tych rozpoczął Jan Such, który kilka lat później wprowadził rzeszowski zespół do PlusLigi i brał udział w budowie wielkiej siatkówki w stolicy Podkarpacia. Tuż przed rzeszowsko-kędzierzyńskim pojedynkiem zapytaliśmy trenera Sucha o jego faworyta w tym meczu oraz o pracę i życie na Ukrainie.

Rozmowa z Janem Suchem

Kamil Gorlicki: Od kilku miesięcy żyje i pracuje Pan we Lwowie, gdzie trenuje tamtejszy Barcom Kazhany. Jak mieszka się Panu za naszą wschodnią granicą?

Jan Such: Mogę powiedzieć tylko tyle - doskonale. Jestem zachwycony pracą oraz warunkami jakie mi tutaj zapewniono. Mam do dyspozycji nowoczesny sprzęt treningowy, a sama drużyna trenuje rewelacyjnie. Tutaj zawodnicy nie zarabiają tyle co w Polsce, nie są tak zmanierowani, więc poziom motywacji i zaangażowania jest zupełnie inny. W obecnych rozgrywkach moja drużyna spisuje się świetnie i będziemy na pewno walczyć o mistrzostwo Ukrainy.

Jaka jest siła ukraińskiej siatkówki? Barcom Kazhany poradziłby sobie w PlusLidze?

- Liga ukraińska jest coraz lepsza. Rośnie też zainteresowanie samą siatkówką, ewidentnie siatka staje się coraz bardziej popularna. Moja drużyna na pewno poradziłaby sobie w PlusLidze. Myślę, że plasowalibyśmy się gdzieś w środku stawki, ale z takimi drużynami jak Częstochowa czy Kielce na pewno byśmy wygrywali.

W Polsce przed nami ligowy hit, bo do Rzeszowa przyjeżdża lider tabeli, Zaksa Kędzierzyn-Koźle. Wiem, że mimo życia na Ukrainie bacznie obserwuje Pan to, co dzieje się w PlusLidze. Porównując zawodników na poszczególnych pozycjach, komu daje Pan w środę większe szanse na zwycięstwo?

- Na rozegraniu i w bloku widzę niewielką przewagę Zaksy. Według mnie Benjamin Toniutti lepiej prowadzi grę od Fabiana Drzyzgi, a pod nieobecność Piotra Nowakowskiego także i środek siatki oceniam jako plus Kędzierzyna. Równo jest na przyjęciu i na libero, choć Rafał Buszek na pewno będzie chciał coś udowodnić i zaprezentować się w Rzeszowie jak najlepiej. Według mnie w ataku przewagę mają mistrzowie Polski, którzy dysponują Bartoszem Kurkiem. Myślę, że on zrobi różnicę i Asseco Resovia wygra. Ich szansę oceniam na 55 procent.

To bardzo ważny mecz dla układu tabeli. Jeśli wygra Zaksa to odskoczy Asseco Resovii już na kilka punktów. Jeśli zwyciężą ci drudzy, mogą wrócić na fotel lidera PlusLigi.

- Według mnie jest to kluczowy mecz. Uważam, że kto rozstrzygnie to spotkanie na swoją korzyść, ten powalczy w finale o mistrzostwo Polski, a przegrany będzie bił się o drugie miejsce po fazie zasadniczej. Takie jest moje zdanie. Jeszcze rok temu, kiedy obowiązywały inne przepisy ten mecz nie miałby takiego znaczenia. Teraz, kiedy po fazie zasadniczej od razu rozgrywane sa finały, w lidze liczy się każdy mecz, każdy punkt.

Asseco Resovie od początku sezonu trapią kontuzje. Wiadomo już, że przez kilka miesięcy od siatkówki odpoczną Nowakowski i Jochen Schops. Czy uważa Pan, że brak tych zawodników może mieć wpływ na postawę drużyny w środowym meczu? Czy może zweryfikować plany mistrzów Polski na obecny sezon?

- Na pewno brak tych zawodników boli trenera Andrzeja Kowala, ale niestety taki jest sport. Nowakowski z pewnością byłby "szóstkowym" graczem w Asseco Resovii, a Schops był świetnym uzupełnieniem Bartosza Kurka. Wiem, że w Rzeszowie już kogoś szukają na miejsce Niemca, ale jeśli z Zaksą Kurek się "zatnie" to nie ma kto za niego wejść. To może być problem, ale nie musi, bo zawodnik wiedząc, że na nim spoczywa cała odpowiedzialność za atak, będzie grał jeszcze bardziej zmotywowany. Kurek to bez wątpienia wspaniały zakup włodarzy Asseco Resovii. Zresztą tam w ogóle mają nosa do atakujących. Był Grozer, potem przyszedł Schops, a teraz jest czas Kurka. Asseco Resovia od lat jest wspaniale zarządzana, w Rzeszowie nie ma układów, tylko jest wspólna myśl, żeby były jak najlepsze wyniki. To przynosi efekty i tak będzie nadal



Więcej o: