Liga Mistrzów. Rafał Buszek: Zenit był nie do ugryzienia

- Patrząc na ten dzisiejszy mecz, Zenit był nie do ugryzienia. Wiadomo, że my mogliśmy zagrać lepiej, ale nie wiem, czy wtedy oni nie wrzuciliby jeszcze wyższego biegu - mówił po finale Ligi Mistrzów Rafał Buszek, przyjmujący Asseco Resovii.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie w Berlinie wywalczyli srebrne medale Ligi Mistrzów, powtarzając tym samym sukces z 1973 r., gdy zajęli drugie miejsce w Pucharze Europy Mistrzów Krajowych. Teraz, podczas Final Four, w półfinale pokonali 3:0 PGE Skrę Bełchatów, by w finale przegrać z rosyjskim Zenitem Kazań 0:3.

Rozmowa z Rafałem Buszkiem

Marcin Lew: Jesteś szczęśliwy, czy raczej zły na przegrany finał?

Rafał Buszek: Szczęśliwy.

Srebro to dla was spory sukces. Jakby ktoś powiedział dwa miesiące temu, że będziecie w finale, to chyba wzięlibyście to w ciemno.

- Dwa miesiące temu tak, ale gdy awansowaliśmy już do Final Four, to każdy chciał wygrać cały turniej. Ale patrząc na dzisiejszy mecz, jesteśmy zadowoleni ze srebra.

Wy nie zagraliście źle, ale Kazań zagrał jeszcze lepiej, szczególnie Kubańczyk Leon.

- Zrobił różnicę i zasłużenie został MVP turnieju. Zagrał niesamowity mecz, mocno zagrywał i można mu tylko pogratulować.

Mieliście jednak swoje szanse, trzy punkty przewagi w pierwszym, cztery w trzecim secie.

- Zabrakło troszeczkę szczęścia. Gdyby było, to może to spotkanie ułożyłoby się inaczej, ale myślę, że przy tym, co dzisiaj zrobili w polu zagrywki, należy im się ogromny szacunek i gratulacje.

Srebra się nie zdobywa, tylko przegrywa złoto. W waszym przypadku jednak to było mocno wywalczone srebro. W walce o Final Four ograliście Lokomotiv Nowosybirsk, teraz w półfinale Skrę Bełchatów. Macie się z czego cieszyć.

- I się cieszymy. Patrząc na ten dzisiejszy mecz, to Zenit był nie do ugryzienia. Wiadomo, że my mogliśmy zagrać lepiej, ale nie wiem, czy wtedy oni nie wrzuciliby jeszcze wyższego biegu.

Macie bardzo dobry sezon, a przed wami jeszcze dwa kolejne cele. Jesteście już w finale PlusLigi, a tam chyba tylko złoto będzie już smakowało.

- Tak naprawdę teraz o tym jeszcze nie myślę. Wracamy do domu, świętujemy, a dopiero później wrócimy do plusligowej rzeczywistości. Celujemy oczywiście w złoto i w Puchar Polski.