Sport.pl

Liga Mistrzów. Kim są rywale Asseco Resovii w weekendowym Final Four?

Już tylko godziny dzielą nas od turnieju finałowego Ligi Mistrzów, który w sobotę i niedzielę odbędzie się w Berlinie. Jedną z czterech drużyn, które powalczą o prymat w Europie, jest wicemistrz Polski, Asseco Resovia. Kim są pozostałe?
Dla Asseco Resovii będzie to pierwszy turniej Final Four. Rzeszowianie awansowali do niego dzięki pokonaniu zwycięzcy tych rozgrywek sprzed dwóch lat, rosyjskiego Lokomotivu Nowosybirsk. Awans do najlepszej czwórki już jest sukcesem wicemistrzów Polski, ale apetyty są większe.

Starzy znajomi

W półfinale rzeszowianie zmierzą się z inną polską ekipa, PGE Skrą Bełchatów, co będzie wydarzeniem bez precedensu w historii polskiej siatkówki. Jeszcze bowiem nigdy dwie polskie drużyny nie grały w turnieju finałowym Ligi Mistrzów. - Ze Skrą znamy się doskonale, nikt nikogo nie zaskoczy. Zadecyduje dyspozycja dnia - mówi Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii.

Spotkania na linii Łódź - Rzeszów od kilku lat elektryzują całą Polskę. Zazwyczaj są niezwykle zacięte, a o zwycięstwie decydują niuanse. W tym sezonie na jeden z takich pojedynków przyszło aż 12 tys. fanów, bowiem mecz zorganizowano w łódzkiej Atlas Arenie. Wtedy Skra wygrała 3:0, w rewanżu w Rzeszowie było 3:1 dla Asseco Resovii. - Szanse na finał oceniam na 50 na 50. Po razie wygrywała w tym sezonie każda z drużyn. Może my teraz jesteśmy w lepszych nastrojach, bo awansowaliśmy już do finału PlusLigi, a Skra przegrywa z Lotosem 1:2 [gra się do trzech zwycięstw - przyp. red.], ale w Berlinie to nie będzie miało znaczenia - zauważa Niemiec Jochen Schops, atakujący rzeszowian.

Dla Skry będzie to już czwarte Final Four w historii, jednak dopiero pierwsze, do którego awansowała sportowo. Wcześniej, w 2008, 2010 i 2012 roku, była organizatorem turnieju finałowego i miała pewne miejsce w najlepszej czwórce. W trakcie dwóch pierwszych turniejów bełchatowianie zdobywali brązowe medale, w 2012 roku przegrali dopiero w finale.

W tym sezonie Skra przeszła jak burza przez rozgrywki grupowe, wygrywając wszystkie spotkania. W pierwszej rundzie play-off dwukrotnie pokonała mistrza Włoch, Lube Bance Maceratę, a ich zwycięstwo we Włoszech odniesione było w bardzo dobrym stylu. Pierwszą porażkę mistrzowie Polski zanotowali dopiero w II rundzie play-off, z wicemistrzem Włoch, Sir Safety Perugia. Przegraną 2:3 odbili sobie jednak w rewanżu, wygrywając 3:1 i awansując do Final Four.

W swoim składzie bełchatowianie mają czterech mistrzów świata (Mariusz Wlazły, Michał Winiarski, Karol Kłos i Andrzej Wrona) i jednego brązowego medalistę tej imprezy (Ferdinand Tille). Siłą napędową zespołu, oprócz Wlazłego, jest dwóch Argentyńczyków Nicolas Uriarte i Facundo Conte. W ostatnich tygodniach Skra miała jednak załamanie formy, stąd dwie porażki w półfinale PlusLigi z Lotosem Treflem Gdańsk. - Proszę mi wierzyć, oni w Berlinie nie będą w ogóle o tym myśleć - zapewnia Fabian Drzyzga.

Polski półfinał w Berlinie odbędzie się w sobotę o godz. 20. Relacja na żywo na rzeszow.sport.pl. Co ciekawe, ze Skrą Asseco Resovia może się w tym sezonie spotkać jeszcze nawet sześć razy, w finałach mistrzostw Polski i w finale Pucharu Polski.

Absolutny faworyt

W niedzielę w Berlinie rozegrane zostaną natomiast mecze o pierwsze i trzecie miejsce. W nich Asseco Resovia zagra z rosyjskim Zenitem Kazań lub gospodarzami, Berlin Recycling Volleys. Faworytem drugiego półfinału, jak i całej imprezy, są Rosjanie, naszpikowani gwiazdami światowej siatkówki. Ale faworyci nie zawsze wygrywali.

Dla zespołu z Kazania turniej w Berlinie będzie piątym Final Four z rzędu, ale Zenit tylko raz sięgnął po tytuł, w 2012 roku, ogrywając w finale Skrę Bełchatów. W poprzednich dwóch sezonach Rosjanie zajmowali trzecie i czwarte miejsce. Jednak w tym sezonie postawiono wszystko na triumf w Lidze Mistrzów.

Zenit, podobnie jak Skra, wygrał wszystkie mecze grupowe, a w I rundzie play-off rozprawił się z włoską Coprą Piacenzą. W II rundzie play-off Rosjanie wyeliminowali turecki Halkbank Ankara, z którym przegrali rewanż 2:3, ale wtedy mieli już pewny udział w Final Four.

To, że zespół z Kazania stawia wszystko na wygranie Ligi Mistrzów, widać po jego składzie. W tym jest aż czterech obcokrajowców, a w lidze rosyjskiej może ich grać tylko dwóch. Bułgarski libero Teodor Salparov występuje właśnie w Lidze Mistrzów, podobnie jak Amerykanin Matt Anderson, który zresztą po Final Four ma się przenieść do Włoch. Oprócz nich w Zenicie występuje też Kubańczyk Wilfredo Leon, który trenował przez kilka miesięcy w Rzeszowie, oraz irański rozgrywający Mir Saeid Marouf, jedno z objawień ubiegłorocznych mistrzostw świata. A oprócz tego pełno w zespole jest reprezentantów Rosji, z Maximem Michajłowem na czele. W lidze rosyjskiej Zenit rywalizuje właśnie z Dynamem Moskwa w półfinale play-offów, a w rundzie zasadniczej był drugi, tuż za Lokomotivem Biełgorod.

Starzy znajomi

Drugim, niedzielnym rywalem Asseco Resovii może być Berlin Recycling Volleys, z którym rzeszowianie grali w fazie grupowej. W Rzeszowie nieoczekiwanie przegrali 0:3, pokonując rywali w ich hali 3:2. Niemniej to Asseco Resovia wygrała grupę i została rozstawiona w fazie play-off. Tyle tylko, że berlińczycy nie musieli przebijać się przez play-offy. Jako gospodarz od razu znaleźli się w turnieju Final Four.

Zespół z Berlina to aktualny mistrz Niemiec. Podopieczni trenera Marka Lebedewa w tym sezonie zajęli drugie miejsce po fazie zasadniczej w swojej lidze, ustępując tylko VfB Friedrichshafen, które Asseco Resovia pokonała w I rundzie play-off Ligi Mistrzów. Berlin RV przebrnął już też bez problemów ćwierćfinały play-off w lidze niemieckiej i teraz czeka na spotkania półfinałowe.

W składzie zespołu z Berlina aż roi się od graczy różnych narodowości. Jest trzech Amerykanów, Serb, Słowak, Czech, Włoch, Australijczyk i Holender. Tylko pięciu graczy to Niemcy, wśród nich Robert Kromm, jeden z najwyższych przyjmujących na świecie, mający 212 cm wzrostu.

I w wyjściowym składzie gra praktycznie tylko on, na zmiany wchodzi czasami atakujący Christian Dunnes. O sile zespołu stanowią jednak wymienieni wcześniej obcokrajowcy. Za rozegranie odpowiada Kawika Shoji, drugi rozgrywający reprezentacji USA. Na libero gra jego brat Erik, także reprezentant USA. O miejsce w składzie rywalizuje jednak z Czechem Martinem Krystofem.

Na przyjęciu obok Kromma występuje zazwyczaj kolejny Amerykanin Scott Touzinsky. Na środku siatki z kolei grają mający za sobą występy w Polsce Słowak Tomas Kmet i Holender Rob Bontje. Za atak odpowiada Australijczyk Paul Carroll. Trener Lebedew nie boi się jednak zmian i często rotuje składem. Wyjściowe zestawienie zmienia jednak rzadko.

Asseco Resovia w niedzielę zagra z jedną z tych drużyn o godz. 13 (jeśli będzie walczyła o 3. miejsce) lub o godz. 15.45 (jeśli walczyć będzie w finale). Relacja na żywo na Rzeszow Sport





Więcej o: