Sport.pl

F. Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii: Wyeliminować niepotrzebne nerwy

- To jest siatkówka, błędy będą się zdarzać wszystkim i musimy to zaakceptować i z trochę większym uśmiechem do nich podchodzić, wyciągając oczywiście wnioski - mówi rozgrywający Asseco Resovii Fabian Drzyzga.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Wicemistrzowie Polski pokonali w piątek po raz trzeci Jastrzębski Węgiel i awansowali do finału PlusLigi. Wygrana nie przyszła jednak łatwo, ale najważniejsze dla rzeszowian było to, by zwyciężyć i zakończyć rywalizację. To się udało i teraz siatkarze Asseco Resovii mogą skupić się tylko na występie w Final Four Ligi Mistrzów, który już za tydzień rozegrany zostanie w Berlinie.

Rozmowa z Fabianem Drzyzgą

Zwycięstwo cieszy, ale to dzisiejsze okupione chyba największymi nerwami.

Fabian Drzyzga: Z pewnością niepotrzebnymi u nas. Sami wprowadziliśmy jakąś dziwną atmosferę. Musimy to wyeliminować z naszej gry, bo to tylko będzie przeszkadzać. To jest siatkówka, błędy będą się zdarzać wszystkim i musimy to zaakceptować i z trochę większym uśmiechem do nich podchodzić, wyciągając oczywiście wnioski. Nie możemy agresją na siebie reagować. Bo reszta wyglądała normalnie.

Co masz na myśli, mówiąc o tej agresji?

- Kto był na meczu, może zauważył. Jeśli nie, to dobrze. U nas w środku było coś nie tak dzisiaj, coś zdechło pod względem chemii. Może ktoś się źle czuł, źle reagował na wydarzenia...

Będzie okazja, by odbudować wszystko. Wybieracie się na specjalne zgrupowanie przed Final Four. Będzie czas, by przygotować się do meczu ze Skrą Bełchatów. Teoretycznie jesteście w nieco lepszej sytuacji.

- Ja tak nie uważam. Obie drużyny są na takim samym poziomie psychicznym. Final Four to specjalny turniej i zarówno my, jak i Skra podejdziemy do niego, jakby to był tylko ten turniej i nic więcej. Wiemy, że oni mają jeszcze półfinał w PlusLidze i są w trudniej sytuacji, ale proszę mi wierzyć, że zostawią wszystko, co mają najlepsze na boisku w Berlinie.

My ich znamy, oni nas. Taktycznie się nie zaskoczymy. Zadecyduje dyspozycja dnia, kto odpali, będzie miał dzień konia. Mam nadzieję, że to będzie Jochen Schops, który gra kapitalny sezon. Ale u nich też jest sporo takich graczy, to przecież mistrz Polski. To oni są faworytem, nie my.



Więcej o: