Sport.pl

Asseco Resovia blisko finału PlusLigi. JW znów pokonany

Siatkarze Asseco Resovii po raz drugi pokonali 3:1 Jastrzębski Węgiel w półfinale PlusLigi i potrzebują już tylko jednej wygranej, by zagrać o złoto. Tym razem wicemistrzowie Polski nie dali szans rywalom w ich własnej hali.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie, jadąc do Jastrzębia, mieli jasny cel - przed Final Four Ligi Mistrzów zakończyć rywalizację w półfinale PlusLigi. A do tego potrzebowali dwóch kroków. Pierwszy musieli zrobić we wtorek w hali rywali, kolejny w piątek przed własną publicznością.

Pierwszy krok do finału PlusLigi zrobili w poprzednim tygodniu, pokonując Jastrzębski Węgiel u siebie 3:1, we wtorek wykonali kolejny. Znów sporo było emocji na boisku, dużo walki, ale wicemistrzowie Polski po raz kolejny potrafili wytrzymać trudy spotkania i spokojnie wypunktowali rywali, którzy postawili się - podobnie jak w Rzeszowie - tylko w jednym secie.

Tym razem jednak to była inauguracyjna partia, w której bardzo długo żadnej z drużyn nie udawało się odskoczyć. Nie udawało się też podbić ataków rywali. Zagrywka z dwóch stron nie robiła wielkiej krzywdy rywalom, dlatego na siatce atakujący mieli przewagę. Bloki były rzadkością, ale to one pozwalały odskakiwać najpierw rzeszowianom, później gospodarzom. Nie na więcej jednak niż dwa punkty.

Dlatego też o zwycięstwie musiała zadecydować gra na przewagi. A w tej Asseco Resovia zbyt wiele razy podawała rękę rywalowi. Zepsuła w tym czasie aż pięć zagrywek, a kolejne piłki setowe musiał jej dawać Niemiec Jochen Schops. Jednak nie on został bohaterem seta. Był nim Michał Łasko, który spisywał się słabiej, ale dał wygraną Jastrzębskiemu Węglowi w partii otwierającej spotkanie.

I to był koniec popisu miejscowych. Im dalej w mecz, tym przewaga Asseco Resovii była coraz wyraźniejsza. W ekipie z Jastrzębia zaczęły natomiast zawodzić kolejne elementy układanki. Zaciął się nawet nieomylny w pierwszym secie Krzysztof Gierczyński, a że gospodarze nie mają zbyt długiej ławki rezerwowych, nie było jak poprawić ich gry. Zupełnie inaczej niż w zespole z Rzeszowa, gdzie dobre zmiany dali znowu Amerykanin Paul Lotman i Rafał Buszek.

Rzeszowianie przeważali w ataku, a dodatkowo zaczęli kąsać zagrywką. Zdecydowanie mniej psuli w tym elemencie, a szkody po drugiej stronie robili spore. Dokładali też skuteczne bloki i piękne obrony i punkt za punktem budowali swoją przewagę w dwóch kolejnych setach. Krótkie przebłyski miejscowych na nic się zdawały, bowiem nawet dwa czy trzy punkty zdobyte z rzędu zamieniały się w serię dla gości. Przewaga przyjezdnych uwidoczniła się szczególnie w trzeciej partii, w grze na siatce. Resoviacy mieli aż 78-procentową skuteczność w ataku, zdobywając tym elementem 14 punktów. Jastrzębski Węgiel w tym samym czasie uzbierał zaledwie 7 oczek.

Miejscowi stracili nie tylko drugiego seta, ale chyba też wiarę w sukces. Czwartą partię zaczęli od prostych błędów, a później Asseco Resovia niczym wytrawny bokser punktowała zamroczonego rywala. Kilka zagrywek, kontr i bloków odebrało graczom z Jastrzębia ochotę do gry, a wicemistrzowie Polski chyba za bardzo się rozluźnili. Gospodarze nie mieli już nic do stracenia i zaczęli stawiać wszystko na jedną kartę. Sporo atakowali środkowi i robili to skutecznie, a do tego mylić zaczęli się rzeszowianie. Jastrzębski Węgiel gonił rywali i mimo sporej już straty doszedł na 21:22, ale od czego w zespole z Rzeszowa jest Jochen Schops? W trudnym momencie skończył dwa ważne ataki i dał kolejne zwycięstwo wicemistrzom Polski.

Asseco Resovia po raz drugi wygrała z Jastrzębskim Węglem 3:1 i w rywalizacji półfinałowej prowadzi już 2:0. Jeśli w piątek (początek godz. 18) wygra we własnej hali, awansuje do finału i będzie miała ponad tydzień na przygotowanie się do turnieju Final Four Ligi Mistrzów.



JASTRZĘBSKI WĘGIEL1
ASSECO RESOVIA3
Sety: 34:32, 18:25, 16:25, 22:25.

Jastrzębski Węgiel: Masny, Gierczyński, Kosok, Łasko, Quesque, Pajenk oraz Wojtaszek (libero), Filippov, Malinowski, Popiwczak, Czarnowski.

Asseco Resovia: Drzyzga, Penczew, Dryja, Schops, Ivović, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Lotman, Buszek, Holmes, Tichacek, Konarski.

Sędziowali: Maciej Kolendowski i Tomasz Flis (obaj Kraków)

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 2:0 dla Asseco Resovii. Kolejny mecz w piątek w Rzeszowie.



Więcej o: