Asseco Resovia bliżej finału. Jastrzębski Węgiel pokonany po raz pierwszy

Siatkarze wicemistrza Polski Asseco Resovii zrobili pierwszy krok do awansu do finału PlusLigi. Pokonali w swojej hali Jastrzębski Węgiel 3:1 i w rywalizacji do trzech zwycięstw prowadzą 1:0. Kolejny mecz za tydzień w Jastrzębiu.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Półfinałowa rywalizacja zaczęła się pechowo dla resoviaków. Ci musieli sobie radzić bez swojego podstawowego rozgrywającego Fabiana Drzyzgi, którego zmogła choroba. I nie byłby to może wielki problem, gdyby nie limity obcokrajowców. Zastępujący Drzyzgę Czech Lukas Tichacek to także znakomity rozgrywający, ale na boisku zajmował już jedno miejsce dla zawodnika z zagranicy. Zabrakło go więc dla jednego ze skrzydłowych, którzy tak znakomicie zaprezentowali się w meczu Ligi Mistrzów w Nowosybirsku. Padło na Serba Marko Ivovicia, którego zastąpił Rafał Buszek. Polacy musieli zagrać też na środku siatki.

Buszek pokazał jednak, że też jest w znakomitej formie, a przy jego zagrywkach ekipa z Jastrzębia miała spore problemy. W pierwszej partii goście zresztą nie radzili sobie z wieloma elementami. Popełnili aż osiem prostych błędów, nie straszyli zagrywką, a sami mieli problemy z serwami resoviaków. Do tego zawodził ich atakujący Michał Łasko, który miał zaledwie 17-procentową skuteczność ataku. Dla porównania: Niemiec Jochen Schops 78-procentową.

Podali rękę rywalom

Przyjezdni nie mieli punktu zaczepienia do walki z wicemistrzami Polski i nawet przez chwilę nie nawiązali wyrównanej walki z pierwszym secie. W kolejnym jednak całkowicie zmienili nastawienie do gry i samą grę. Zaryzykowali w zagrywce i zaczęli punktować. Dzięki lepszym serwom łatwiej było im też ustawić szczelny blok, którym zaczęli punktować. Z kolei błędy ograniczyli do minimum. Asseco Resovia z kolei oddała rywalom aż dziewięć punktów i choć przez większą część partii zespoły szły punkt za punkt, to jednak końcówka należała do jastrzębian. Dwa zepsute ataki rzeszowian, dwa bloki na nich i Jastrzębski Węgiel wyrównał stan meczu.

Pewny jak Schops

Na szczęście dla miejscowych zryw gości nie trwał długo. Już na początku kolejnej odsłony Asseco Resovia odskoczyła, głównie dzięki zagrywce i dobrej grze w obronie. Przytrafiły się też znowu punktowe bloki i gospodarze zaczęli budować swoją przewagę. W trudnych piłkach i w kontrach znakomicie spisywał się Schops oraz... Dawid Dryja, który po trzech partiach miał 100-procentową skuteczność na siatce. Odpocząć musiał natomiast Bułgar Nikołaj Penczew, którego znakomicie zastąpił Amerykanin Paul Lotman.

Podopieczni trenera Andrzeja Kowala prowadzili już wysoko 14:9, ale za chwilę as i blok gości wprowadził trochę nerwowości. Sygnał do odrabiania strat dał jeszcze były resoviak Grzegorz Kosok, który nie dość, że mądrze zagrywał, to jeszcze wyczyniał cuda w obronie i Jastrzębski Węgiel był już o punkt od wicemistrzów Polski (17:16). Ale od czego Asseco Resovia ma Jochena Schopsa. Niemiec powędrował na zagrywkę, dwa razy uderzył tak, że nie było co zbierać, a za chwilę skończył jeszcze kontrę, kolejną dołożył Rafał Buszek, a pojedynczy blok Lotman i wszystko było jasne.

Prowadzenie w drodze do finału

Historia z pierwszego seta tym razem już się nie powtórzyła. Po wygraniu trzeciej partii miejscowi poszli za ciosem i nie dali rozpędzić się rywalowi. Grali dużo pewniej, znakomicie bronili, a w kontrach byli niezwykle skuteczni. Momentami wyglądało to tak, jakby bawili się grą. Ale żadna piłka nie była dla nich stracona, za co otrzymywali też spore brawa od rzeszowskiej publiczności.

Pewna gra na siatce i w polu zagrywki dała Asseco Resovii wygraną w całym meczu 3:1 i prowadzenie w rywalizacji do trzech zwycięstw. Kolejne spotkanie 14 marca w Jastrzębiu. Do Rzeszowa oba zespoły wrócą w środę 18 marca, ale wcześniej, bo już 11 marca, wicemistrzów Polski czeka rewanżowy pojedynek w Lidze Mistrzów z rosyjskim Lokomotivem Nowosybirsk. Stawką będzie awans do Final Four.



ASSECO RESOVIA3
JASTRZĘBSKI WĘGIEL1
Sety: 25:16, 22:25, 25:20, 25:21.

Asseco Resovia: Tichacek, Penczew, Dryja, Schops, Buszek, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Konarski, Lotman.

Jastrzębski Węgiel: Masny, Gierczyński, Kosok, Łasko, Quesque, Pajenk oraz Wojtaszek (libero), Malinowski, Filippov, Kańczok.

Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom) i Paweł Burkiewicz (Kraków)

Widzów: 4,5 tys.

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 1:0 dla Asseco Resovii. Kolejny mecz 14 marca w Jastrzębiu.