Sport.pl

D. Konarski, atakujący Asseco Resovii: Pokazaliśmy, że możemy wygrać z każdym

- To dla nas bardzo ważne zwycięstwo, przed tą najważniejszą, decydującą częścią sezonu. Grając naszą najlepszą siatkówkę, możemy wygrywać z najlepszymi - mówił Dawid Konarski tuż po zwycięstwie Asseco Resovii nad Skrą Bełchatów, które zapewniło rzeszowianom pierwsze miejsce po fazie zasadniczej PlusLigi

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Niespełna trzy miesiące temu Asseco Resovia grała w Łodzi ze Skrą Bełchatów o miano najlepszej drużyny po pierwszej rundzie fazy zasadniczej PlusLigi. Wtedy podopieczni Andrzeja Kowala wrócili do Rzeszowa na tarczy, przegrywając z mistrzami Polski 0:3.

Tym razem było już zupełnie inaczej. To Asseco Resovia prowadziła przez większą część meczu i to ona ostatecznie zwyciężyła, wygrywając tym samym całą fazę zasadniczą.

- Te dwa spotkania ciężko w ogóle porównywać. Wtedy w naszej grze nic nie funkcjonowało tak jak należy. Dziś pokazaliśmy jednak, że możemy nie tylko powalczyć, ale i wygrywać z bełchatowianami. To dla nas bardzo ważne zwycięstwo przed tą najważniejszą, decydującą częścią sezonu. Zresztą myślę, że kiedy gramy na naszym najlepszym poziomie, to jesteśmy w stanie wygrać z każdym - powiedział po meczu Dawid Konarski i dodał: - Ogromną rolę w naszym zespole odgrywa teraz Marco Ivovic. Wiadomo, że początki miał dosyć ciężkie, ale od kiedy złapał właściwą formę, to gra świetnie i ciągnie nam ten wózek.

Dzięki sobotniemu zwycięstwu podopieczni Andrzeja Kowala rozpoczną fazę play-off od starcia z Cerradem Czarnymi Radom. Unikną więc konfrontacji na tym etapie rozgrywek z Zaksą Kędzierzyn-Koźle, czyli z teoretycznie silniejszym rywalem. - Pokonaliśmy Zaksę w tym sezonie już dwukrotnie, więc gdyby trzeba było się z nimi już teraz zmierzyć, to na pewno byśmy się ich nie przestraszyli. My jednak dziś wygraliśmy, zajęliśmy pierwsze miejsce w tabeli, więc teraz będziemy już koncentrować się na środowym meczu z Radomiem - powiedział Konarski.

Atakujący wicemistrzów Polski w kolejnym już meczu nie pojawił się na parkiecie, ale jak zapewnia, z jego zdrowiem jest już wszystko w porządku. - Łydka nie doskwiera, dlatego trenuje i ćwiczę na pełnych obrotach. Teraz staram się złapać odpowiednią dyspozycję, tak żeby w najważniejszych momentach móc pomóc zespołowi. Cały czas jestem do dyspozycji trenera i kiedy będzie mnie potrzebował, to postaram się zagrać jak najlepiej - zakończył Konarski.



Więcej o: