Sport.pl

M. Ivovic po meczu ze Skrą: "Chcemy wygrywać już do końca sezonu!"

Asseco Resovia na ostatniej prostej ligowej rywalizacji wyprzedziła PGE Skrę Bełchatów i na koniec rundy zasadniczej objęła fotel lidera. W meczu ze Skrą (3:1) dobrze zagrała cała drużyna, a jednym z liderów gospodarzy ponownie był Marco Ivovic. - Myślę, że zachowaliśmy odrobinę więcej "świeżości" od naszych rywali i m.in. to pozwoliło nam wygrać - mówił po meczu Marko Ivović, przyjmujący Asseco Resovii.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Serbski przyjmujący Asseco Resovii zdobył w całym meczu 21 punktów i razem z Jochenem Schopsem był najlepiej punktującym zawodnikiem spotkania. Ivovic już od dłuższego czasu jest pewnym punktem wicemistrzów Polski, a jego gra z meczu na mecz wygląda coraz lepiej. To napawa optymizmem przed najważniejszymi meczami tego sezonu.

Rozmowa z Marko Ivovicem:

Kamil Gorlicki: Przede wszystkim gratulacje za dzisiejszy mecz. Zagraliście bardzo dobrze. Najlepiej w tym sezonie?

Marko Ivovic (przyjmujący Asseco Resovii): Nie, nie wydaje mi się, żeby to był nasz najlepszy mecz. Oczywiście graliśmy dziś dobrze i cieszy, że pokonaliśmy takiego rywala jak Skra, ale myślę, że za sobą i co najważniejsze - przed sobą mamy jeszcze lepsze mecze niż ten dzisiejszy.

Kilkadziesiąt godzin wcześniej graliście w Lidze Mistrzów. Teraz przyszło wam stoczyć bój o pierwsze miejsce w tabeli. Czuliście rosnące zmęczenie?

- Już przed meczem wiedzieliśmy, że wygra prawdopodobnie ten, kto sobie lepiej poradzi ze zmęczeniem. Zarówno my, jak i Skra kilka dni temu zagraliśmy przecież swoje mecze w Lidze Mistrzów. Myślę, że zachowaliśmy odrobinę więcej "świeżości" od naszych rywali i m.in. to pozwoliło nam wygrać.

Było wiadomo, że przegrany sobotniego meczu już w pierwszej fazie play-off zmierzy się z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Była to dla was jakaś dodatkowa motywacja?

- Wiem, że niektórzy dużo mówili o tym, że lepiej ominąć Zaksę już w pierwszej rundzie i zmierzyć się z Czarnymi Radom. Dla mnie osobiście nie ma to znaczenia, z kim teraz zagramy. To już jest ta faza sezonu, w której musimy wygrywać z każdym i chcemy robić to już do końca sezonu.

W środę graliście w Lidze Mistrzów. Teraz zmierzyliście się ze Skrą w walce o pierwsze miejsce w ligowej tabeli. Z kolei za kilka dni zaczyna się już faza play-off. Jak sobie radzicie z tą intensywnością gry?

- W drużynie jest nas kilkunastu cały czas gotowych do gry, więc sił nam na razie nie brakuje. Trudniej czasami może być złapać odpowiednią koncentrację, bo kiedy jeden mecz się kończy, my już musimy motywować się do walki w kolejnym spotkaniu. Teraz już nie ma jednak miejsca na porażki, więc o naszą motywację na pewno się nie obawiam!



Więcej o: