Sport.pl

Liga Mistrzów. A. Kowal, trener Asseco Resovii: Rywale zagrali słabo

- Myśleliśmy, że może być ciężej niż w Niemczech. Ale niepotrzebnie, bo zespół zagrał bardzo dobrze - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, która w środę pokonała 3:1 niemieckie VfB Friedrichshafen w rewanżowym meczu I rundy play-off Ligi Mistrzów.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie nie mieli większego problemu, by awansować do dalszych gier. Po zwycięstwie w Niemczech 3:2 tym razem wygrali 3:1 przed własną publicznością. W pierwszych dwóch setach byli zdecydowanie lepsi od rywali. - To było spowodowane ich słabą grą. Zupełnie nie zrobili nam krzywdy zagrywką. Praktycznie tym sposobem ułatwili nam grę. Mieliśmy bardzo dobry procent przyjęcia i odwróciły się role z tych dwóch pierwszych setów z pierwszego spotkania - zauważył szkoleniowiec.

Jego podopieczni przespali trochę trzecią partię, w której to goście triumfowali. W kolejnej jednak znów dominowała Asseco Resovia. - Zwolniliśmy rękę na zagrywce, a rywale przyjmowali bardzo dobrze i zdecydowanie nie mogliśmy sobie poradzić z tym pierwszym tempem. W IV secie graliśmy już mocną zagrywką i wypracowaliśmy sobie przewagę na dobrą sprawę właśnie tym elementem - dodał.

W kolejnej rundzie rzeszowianie zmierzą się z rosyjskim Lokomotivem Nowosybirsk, a to wiąże się z daleką podróżą na Syberię. - Nie ma co narzekać, musimy sobie dać radę. To bardzo groźny rywal. Mają bardzo dobry zespół i są faworytem w tej rywalizacji. Zrobimy wszystko, żeby zaprezentować się w tej rywalizacji dobrze - obiecuje trener Kowal.

Pierwszy mecz zostanie rozegrany w hali rywali, rewanż w Rzeszowie. - Teoretycznie to atut. Tylko żeby rewanż u nas spełnił swoje zadanie, musimy zaprezentować się bardzo dobrze na wyjeździe. Bo to jest podstawa gry - kończy szkoleniowiec.



Więcej o: