Sport.pl

Achrem wrócił na boisko: "Ma ogromne serce, robi wielkie postępy"

Po ponad 300 dniach nieobecności na boisku w barwach Asseco Resovii znów pojawił się jej kapitan Olieg Achrem. Wszedł tylko na chwilę w sobotnim meczu z Effectorem Kielce, ale kibice nagrodzili go owacją na stojąco.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Dziękuję im bardzo za to, że zawsze podtrzymywali mnie na duchu. Pomagali mi psychicznie. Dziękuję także za to, co hala dziś zrobiła. Mocno pracowałem na to, by wrócić na boisko, i marzenia powoli się spełniają. Wierzę w to, że pomogę jeszcze swojej drużynie - mówił Achrem zaraz po meczu. Kilka godzin wcześniej dowiedział się, że po raz pierwszy od kwietnia ubiegłego roku znów ubierze koszulkę Asseco Resovii i wybiegnie na boisko. Znów będzie kapitanem rzeszowian. - To taki mały sukces, że znalazłem się w składzie. Mam motywację, by ćwiczyć jeszcze mocniej i pokazać formę lepszą niż teraz - dodał.

Achrem w kwietniu ubiegłego roku doznał poważnej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie. Przeszedł operację we Włoszech, a później długą rehabilitację. Nie poddał się nawet na chwilę, choć wielu sportowców musiało po takich urazach kończyć karierę. Cały czas miał wsparcie kibiców, kolegów i władz klubu. Ci pierwsi przez wiele meczów skandowali jego imię i nazwisko w momencie, gdy na tablicy wyników pojawiał się wynik, przy którym Achrem doznał kontuzji. Przekazali mu też księgę ze słowami wsparcia. Oni chyba najbardziej czekali na moment powrotu swojego kapitana. Bili brawo na stojąco, gdy siatkarz wyprowadził zespół na prezentację, jeszcze większe brawa, także na stojąco, zafundowali mu, gdy w czwartym secie pojawił się w końcówce na boisku. - Alek nie jest jeszcze gotowy do dłuższego grania. Natomiast zasłużył sobie na to, żeby wejść w tym meczu. Jaka była reakcja kibiców, widzieliśmy. Niewielu jest takich, którzy zostaliby przyjęci w taki sposób - mówi później Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Ten sięgnął po Achrema wcześniej, niż się spodziewano. Dopiero kilkanaście dni temu pochodzący z Białorusi siatkarz dostał pozwolenie od lekarzy, by trenować na pełnych obrotach. O grze na poważnie nie było jednak jeszcze mowy. Ale choroba dopadła Amerykanina Paula Lotmana i w jego miejsce Achrem wskoczył do składu. Kiedy wróci na stałe?

- W takich wypadkach każdy człowiek inaczej reaguje. Alek trenuje bardzo ciężko, ma ogromne serce, robi duże postępy - tłumaczy trener Kowal. Przy takich urazach często najważniejsza jest psychika zawodnika, by przełamał się i wrócił do normalnej gry. - Patrząc na niego, to głowa mu bardzo, bardzo pomaga. Tu chodzi bardziej o sprawy fizyczne, a to długi proces - dodaje szkoleniowiec.

Achrem ponowny debiut jako kapitan miał udany. Asseco Resovia wygrała z Effectorem Kielce 3:1, choć nie ustrzegła się przestojów. - Najważniejsze w takich meczach są zwycięstwa - mówili później siatkarze.



Więcej o: