Sport.pl

A. Kowal, trener Asseco Resovii: Nie ważne, jak się zaczyna, ważne jak się kończy

- Kiedy gramy z przeciwnikami z dolnych rejonów, to naprawdę styl nie jest ważny. Najważniejsze są zwycięstwa - powiedział po zwycięstwie 3:1 nad Effectorem Kielce trener Asseco Resovii Andrzej Kowal.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Jego podopieczni zapisali na swoim koncie kolejne trzy punkty, ale te nie przyszły im łatwo. W pierwszym secie resoviacy musieli odrabiać spore straty, przegrywali już 8:14. - Nie ważne, jak się zaczyna, ważne, jak się kończy. Dużo akcji broniliśmy, odrabialiśmy swoimi akcjami, ale oni też popełniali błędy. Graliśmy nerwowo, ale zmieniliśmy większość składu i zabrakło nam na początku rytmu gry - analizował później szkoleniowiec, który dał od początku pograć Czechowi Lukasowi Tichackowi, Łukszowi Perłowskiemu czy Rafałowi Buszkowi. Na libero zagrał z kolei Michał Żurek.

Resoviacy nie grali najlepiej i zapłacili za to porażką w drugiej partii. Później jednak nie pozostawili złudzeń rywalom. - Kiedy gramy z przeciwnikami z dolnych rejonów, to naprawdę styl nie jest ważny. Najważniejsze są zwycięstwa. Styl jest sprawą drugorzędną, szczególnie wtedy, gdy rotujemy składem - tłumaczył trener Kowal.

- Mieliśmy sporo podróży i meczów. Potrzebujemy czasu spędzonego na treningu, a ciągle tylko podróżujemy i gramy, dlatego też przytrafiają się takie słabsze momenty jak dziś - zauważył Serb Marko Ivović, który po raz kolejny pokazał się z dobrej strony.

W czwartej partii na chwilę jednak opuścił boisko, a zmienił go... Olieg Achrem, który wrócił do gry po kontuzji. - Alek nie jest jeszcze gotowy do dłuższego grania. Natomiast zasłużył sobie na to, żeby wejść w tym meczu - zakończył Andrzej Kowal.



Więcej o: