Sport.pl

Asseco Resovia gra o wygranie grupy w Lidze Mistrzów

Jeśli siatkarze Asseco Resovii pokonają we wtorek Budvanską Rivijerę Budvę w ostatnim meczu grupy C Ligi Mistrzów, zakończą rozgrywki na pierwszym miejscu. Ale i to może nie wystarczyć do rozstawienia w fazie play-off.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Na pewno będzie ciężko, bo w Budvie jest specyficzna hala, specyficzni kibice i klimat, dlatego musimy być czujni i przygotowani na to, że na pewno będzie gorąco - mówi Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii, która w podróż do Czarnogóry udała się już w sobotę po meczu z Cerrad Czarnymi Radom w PlusLidze. Na miejsce dotarła w niedzielę, czyli dwa dni przed meczem. Zazwyczaj drużyny przylatują dzień przed spotkaniem. - To może być dla nas bardzo ważne. Tam jest zupełnie inny klimat, zdecydowanie cieplej niż u nas. Pamiętam w tamtym roku, że w drugim dniu pobytu chłopcy czuli się nie najlepiej. Teraz będzie więcej czasu na aklimatyzację - zauważa Andrzej Kowal, szkoleniowiec rzeszowian.

A ubiegłoroczna wizyta Asseco Resovii w Czarnogórze skończyła się szybkim 0:3. W miejscowej hali zresztą problemy miał nawet rosyjski Lokomotiv Biełgorod, który później wygrał Ligę Mistrzów. Gospodarze na razie mogą skupiać się praktycznie tylko na tych rozgrywkach, a przed własną publicznością potrafią zagrać na pełnym ryzyku. A gdy im to wychodzi, są trudni do zatrzymania. To drużyna niezwykle ofensywna z doskonale znanymi w Polsce Armando Dangerem i Yoselanderem Calą na skrzydłach. Liderem jednak zostaje Vojin Cacić, a moc zespołu w ataku i na zagrywce podniósł jeszcze serbski środkowy bloku Novica Bjelica, którzy dołączył do Czarnogórców w trakcie rozgrywek.

Ci zagrają już na totalnym luzie, bowiem awans do kolejnej rundy im nie grozi. Gry w play-off z kolei pewna jest już Asseco Resovia, bo nawet jeśli nie wygra grupy, to awansuje dalej z drugiego miejsca. W play-off Ligi Mistrzów zagrają bowiem zwycięzcy siedmiu grup i sześć najlepszych drużyn z drugich miejsc. Wicemistrzowie Polski z tego grona już nie wypadną, ale muszą liczyć punkty, by być rozstawionym w losowaniu.

Niestety nie wszystko już zależy od nich. Wygranie grupy zapewni im zwycięstwo w Czarnogórze 3:0 lub 3:1, ale to może być za mało. Na razie bowiem resoviacy są najsłabszym z liderów siedmiu grup. A rozstawionych będzie sześć zespołów. By znaleźć się w tym gronie, rzeszowianie będą więc potrzebować potknięcia któregoś z innych liderów lub... przyznania Final Four Zenitowi Kazań. Rosyjski zespół jest już pewny zwycięstwa w swojej grupie i chce zorganizować turniej finałowy. Jeśli Europejska Konfederacja Siatkówki (CEV) przyzna organizację imprezy Zenitowi, wtedy rozstawieni zostaną pozostali zwycięzcy grup. - O wszystkim decydować będzie ostatnia kolejka, jak ułożą się pozostałe wyniki. Dla nas jednak najważniejsze jest walczyć o zwycięstwo w Czarnogórze i wygrać za trzy punkty. Po to tam jedziemy - deklaruje trener Andrzej Kowal.

Początek meczu we wtorek o godz. 18. Relacja na żywo na rzeszow.sport.pl. Transmisja w Polsacie Sport Ekstra.



Więcej o: