Sport.pl

F. Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii: Fajnie, że Warszawa przyjechała całym składem

Siatkarze Asseco Resovii pokonali w sobotę przed własną publicznością AZS Politechnikę Warszawską 3:1. Mecz większych emocji nie przyniósł kibicom, ale jak podkreślił Fabian Drzyzga, rozgrywający wicemistrzów Polski, cel w postaci trzech punktów został osiągnięty.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Emocji zbyt wiele nie było, ale ważne, że wygraliśmy to spotkanie - przyznał po wygranym 3:1 spotkaniu z AZS-em Politechniką Warszawską Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii. Rzeszowski zespół był zdecydowanym faworytem tego meczu. I może właśnie dlatego w drugim secie siatkarze trenera Andrzeja Kowala pozwolili sobie na chwilową dekoncentrację. Pierwsza partia minęła szybko. Wygrana do 15 i wydawało się, że pojedynek w hali Podpromie rozstrzygnie się w ekspresowym tempie. Zapowiadała to również druga odsłona, ale w pewnym momencie gospodarze zaczęli tracić punkty. Nie szła gra w ataku. W dodatku goście dobrze zagrywali. W efekcie od stanu 16:14 dla Asseco Resovii szybko zrobiło się 20:16 dla AZS-u. - Dobra gra Warszawy i dobra zagrywka Artura Szalpuka może nas nie wybiła, ale na pewno trochę denerwowała. Rywale wykorzystali swoją chwilę i wygrali. Większej historii na tym meczu nie ma i nie ma się co nad nim zastanawiać - zaznaczył rozgrywający wicemistrzów Polski.

Zespół z Warszawy tym razem stawił się całą drużyną w Rzeszowie. Dwa tygodnie temu "akademicy" na Puchar Polski przyjechali w zaledwie ośmiu. - Fajnie, że Warszawa przyjechała całym zespołem, a nie w ośmiu, lekceważąc kibiców. Może już nie będą robić takich numerów jak ostatnio. Czas, aby zachowywać się normalnie - apelował Drzyzga, dodając po chwili: - Chyba chłopaki z Warszawy nie są zmęczeni tym, żeby zagrać jeden pucharowy mecz więcej. To jest brak szacunku nie tylko dla nas, ale przede wszystkim dla kibiców, którzy kupują bilety i chcą zobaczyć normalne widowisko - podkreślił zawodnik gospodarzy.

Asseco Resovia po tygodniu normalnych treningów wraca do gry systemem co trzy dni. W przyszłym tygodniu resoviaków czeka mecz w Lidze Mistrzów z ACH Volley Lublana. - Wracamy do starego rytmu, w którym nie ma za wiele czasu na odpoczynek. Trzeba więc się skoncentrować. Plusem jest to, że większość meczów gramy u siebie. Podróży mamy już dość - zakończył Drzyzga.



Więcej o: