A. Kowal, trener Asseco Resovii: Każdy punkt jest bardzo ważny

- Cieszy nas to, że nie gubimy punktów, bo walka o jak najlepszą pozycję przed play-offem będzie bardzo ciężka - stwierdził po wygranej 3:0 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle trener Asseco Resovii Andrzej Kowal.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Jego podopieczni odprawili rywali z kwitkiem w trzech setach. W dwóch z nich wygrali zdecydowanie do 13 i 12, a tylko w drugiej partii walka trwała na równi. Rzeszowianie gonili wynik, a w samej końcówce rozstrzygnęli partię na swoją korzyść.

Rozmowa z Andrzejem Kowalem

Marcin Lew: Znakomicie zakończyliście 2014 rok i tak samo rozpoczęliście kolejny. Dwa zwycięstwa po 3:0 z Jastrzębskim Węglem i Zaksą Kędzierzyn-Koźle są szczególnie ważne ze względów psychologicznych...

Andrzej Kowal: - Wszystkie zwycięstwa są ważne ze względów psychologicznych, budujące dla zespołu...

Ale gdy pokonuje się rywala do walki o medale w setach do 10, 12 czy 13, to chyba jednak coś wyjątkowego.

- No tak, ale nie przeceniajmy tego zwycięstwa. ZAKSA ma swoje problemy, a dla takich drużyn teraz jest bardzo ciężki okres. Nas natomiast cieszy to, że nie gubimy punktów, bo walka o jak najlepszą pozycję przed play-offem będzie bardzo ciężka.

Od początku sezonu mówiło się sporo o tym, że waszą siłą będzie zagrywka. W meczu z Zaksą w pierwszym i trzecim secie funkcjonowała już bardzo dobrze.

- Zagrywkę mamy na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Są przecież jeszcze Dawid Dryja, Russel Holmes, Rafał Buszek, Dawid Konarski czy Lukas Tichacek, którzy dziś nie mieli okazji pokazać tego. Potencjał w zagrywce jest spory, ale też trzeba grać rozsądnie w tym elemencie. Dziś dużo dawały nam floty, więc trzeba też dobrze tym wszystkim gospodarować, w zależności od przeciwnika.

Po raz kolejny też odwróciliście losy seta. Mimo sporej straty w drugiej partii nie było nerwów, tylko spokojne odrabianie strat. Początek jednak nie był udany.

- Mieliśmy problemy z przyjęciem, ale rywale mocno ryzykowali i trafiali. Do tego doszły nieskończone trzy ataki i kędzierzynianie odskoczyli. Ale graliśmy do końca, cierpliwie i to się przełożyło na wygranie tego seta.

Na lidera zespołu wyrasta powoli Marko Ivović. W trudnych momentach potrafi skończyć najtrudniejsze piłki, wybić po bloku, uderzyć "na zasięgu".

- Zawsze jak ktoś się pyta o Ivovicia, to mówię, że on odpadł w najważniejszych momentach tego sezonu, w play-offach. Ma ogromny potencjał, co nieraz już udowadniał. Zresztą mamy tu dwóch znakomitych zawodników, bo przecież Rafał Buszek to gracz na najwyższym poziomie.

W środę przerywnik w Pucharze Polski i młody zespół Asseco Resovii, czyli AZS Politechnika Warszawska. Tutaj będzie jeden mecz, który trzeba wygrać, by grać w półfinale.

- To groźny zespół. Nawet ostatnio, gdy przegrali w Lubinie, to prowadzili na początku seta nawet sześcioma punktami. Trzeba na nich uważać, bo jak będą mieli swoje szanse, to zrobią wszystko, by je wykorzystać. Trzeba zagrać agresywnie, tak samo jak z Zaksą. Tym młodym chłopakom nie można dać pograć, bo oni grają bez żadnych kompleksów, bez stresu. A to się przekłada na dobrą grę.

Co wiesz o podkarpackim sporcie w 2014 roku? [QUIZ]