Beniaminek niestraszny dla Asseco Resovii. Pewne zwycięstwo wicemistrzów Polski

Asseco Resovia dopisała kolejne trzy punkty do ligowej tabeli. W meczu z MKS-em Banimex Będzin zwyciężyli pewnie 3:0. Niestety jeszcze przed rozpoczęciem meczu kontuzji nabawił się Dawid Konarski.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Przedświąteczny okres jest w tym roku dla siatkarzy Asseco Resovii wyjątkowo intensywny. Jeszcze w czwartek wicemistrzowie Polski grali w Berlinie z tamtejszym Recyclingiem Volleys, a już niespełna 48 godzin później mierzyli się w Sosnowcu z MKS-em Banimex Będzin.

Podopieczni Damiana Dacewicza z dorobkiem ośmiu punktów zamykają ligową tabelę. Rzeszowianie z kolei powoli wracają na zwycięską ścieżkę, a czwartkowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów mogło ich tylko dodatkowo podbudować.

Kontuzja Konara

Niestety, hala w Sosnowcu okazała się pechowa dla Dawida Konarskiego. Na przedmeczowej rozgrzewce atakujący rzeszowian doznał urazu prawej łydki i jeszcze przed rozpoczęciem meczu został przewieziony do szpitala. W spotkaniu z Będzinem resoviacy musieli więc radzić sobie bez popularnego "Konara".

Wicemistrzowie Polski szybko objęli prowadzenie, bo już po kilku pierwszych akcjach na tablicy wyników było 4:1 dla przyjezdnych. Rzeszowianie od początku narzucili więc swój styl gry, szczególnie uprzykrzając gospodarzom życie w przyjęciu. Mocno serwował m.in. Paul Lotman, a w ataku na skrzydłach dobrze spisywali się Rafał Buszek z Jochen Schopsem. Im dłużej trwał pierwszy set, tym przewaga resoviaków była coraz bardziej widoczna. Przy stanie 15:11 w polu serwisowym pojawił się Lukas Tichacek. Przyjmujący ligowego beniaminka nie byli w stanie dokładnie przyjąć kolejnej mocnej zagrywki rzeszowian, a to skrzętnie wykorzystał Buszek, który skończył przechodzącą piłkę. Na drugiej przerwie technicznej Asseco Resovia miała więc aż pięć punktów przewagi (16:11). Po krótkiej przerwie do świetnej gry na skrzydłach przyjezdni dołożyli także kilka skutecznych ataków ze środka. Efektownie piłkę w parkiet wbijali kolejno Piotr Nowakowski i Łukasz Perłowski. Podopieczni Dacewicza starali się nawiązać z wicemistrzami Polski wyrównaną walkę, ale umiejętności były wyraźnie po stronie rzeszowian. Do końca seta siatkarze ze stolicy Podkarpacia systematycznie powiększali uzyskaną już na początku przewagę. Pierwszą partię zakończył nieudanym atakiem z drugiej linii Michał Żuk. Asseco Resovia wygrała 25:18.

Drugi set tak jak pierwszy

Druga partia rozpoczęła się niemal identycznie jak inauguracyjna odsłona meczu. Podopieczni Andrzeja Kowala bardzo dobrze przyjmowali, dzięki czemu Tichacek skutecznie gubił blok rywali. Dodatkowo, imponująco wyglądała gra Asseco Resovii na kontrze. Wicemistrzowie Polski wykorzystywali niemal wszystkie okazje do powiększenia przewagi. Na pierwszą przerwę techniczną obie drużyny zeszły przy wyniku 8:4 dla siatkarzy z Rzeszowa. W środkowej fazie seta siatkarze beniaminka rzucili się jednak ponownie do walki. Na środku skutecznie grał Gaca i kiedy w bloku punkt dołożył jeszcze Żuk, przewaga rzeszowian stopniała już tylko do jednego punktu (12:11). Niestety dla gospodarzy były to tylko pojedyncze zrywy. Przewaga Asseco Resovii ponownie szybko urosła do kilku punktów. Na skrzydłach niemal nie do zatrzymania był duet Schops - Buszek. Po jednym z ataków tego drugiego było już 21:16 dla Asseco Resovii i już tylko cztery oczka dzieliły wicemistrzów Polski od zwycięstwa w drugiej partii. Ostatecznie rzeszowianie znów wygrali do 18.

Zryw beniaminka

W trzecim secie gospodarze nie załamali rąk. Tym razem nie pozwolili rzeszowianom szybko uciec na kilka punktów. Gra do pierwszej przerwy technicznej toczyła się więc w punkt, ostatecznie to miejscowi zeszli na przerwę z jednopunktowym prowadzeniem (8:7). Siatkarze beniaminka spisywali się coraz lepiej w ataku ze skrzydeł, a wicemistrzowie Polski zaczęli z kolei popełniać coraz więcej prostych, niewymuszonych błędów. W środkowej fazie seta kolejną kontrę w tym secie skończył Mikołaj Sarnecki i zespół z Będzina wygrywał 16:14. Trzy kolejne akcje padły jednak łupem rzeszowian. Asem serwisowym popisał się Lotman, a na lewym skrzydle w ataku zatrzymany został Żuk. W końcówce seta wicemistrzowie Polski wrzucili jeszcze "wyższy bieg". Nadal skuteczny w ataku był Buszek, a dodatkowo rywale mieli coraz większe problemy z rzeszowskim blokiem. Ostatni punkt w meczu zdobył Marco Ivovic, który skutecznie przebił się przez potrójny blok gospodarzy. Asseco Resovia wygrała trzecią partię 25:22, a cały mecz zgodnie z planem 3:0.





MKS BANIMEX BĘDZIN0
ASSECO RESOVIA3
Sety: 18:25, 17:25, 22:25

Banimex: Sarnecki, Oczko, Gaca, Warda, Hebda, Żuk oraz Mierzejewski, Milczarek (libero), Kowalski, Hunek,

Asseco Resovia: Schops, Tichacek, Nowakowski, Perłowski, Buszek, Penczew oraz Żurek(libero), Drzyzga, Ivovic

MVP: Schops

Sędziowali: Maciej Twardowski (Radom), Tomasz Janik (Radom)