Sport.pl

Asseco Resovia na walizkach. Pięć wyjazdów w nieco ponad dwa tygodnie

Trzy mecze w PlusLidze, po jednym w Lidze Mistrzów i Pucharze Polski, a wszystkie na wyjazdach. Tak będą wyglądać najbliższe dni wicemistrzów Polski, Asseco Resovii. - Na pewno to nie pomaga - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Wicelider PlusLigi ostatnio złapał sporą zadyszkę. Po serii zwycięstw przyszły porażki i to w słabym stylu. Rzeszowianie przegrali m.in. z Berlin Recycling Volleys w Lidze Mistrzów i Cuprum Mudno Lubin w PlusLidze. Oba mecze we własnej hali, co zdarzało się do tej pory bardzo rzadko. To pokazuje, w jaki dołek wpadli siatkarze z Rzeszowa. A wyjść z niego nie jest wcale łatwo.

Zazwyczaj dużo dać mogą treningi, a na te zwyczajnie nie będzie czasu. Po niedzielnej porażce z beniaminkiem z Lubina siatkarze dostali dwa dni wolnego. Do zajęć wrócą w środę, a już w czwartek wyjadą do Bielska-Białej, gdzie w piątek czeka ich pierwszy z pięciu wyjazdowych meczów.

Z Bielska Asseco Resovia wróci na chwilę do Rzeszowa, by w środę wylecieć na spotkanie Ligi Mistrzów do Berlina. Po nim będzie miała dwa dni na przedostanie się do Będzina, na kolejne spotkanie w PlusLidze. Już w sobotę zmierzy się z beniaminkiem Banimexem. A po nim wolnego na święta niestety nie będzie. Na 23 grudnia zaplanowano bowiem spotkanie 1/8 finału Pucharu Polski. I Asseco Resovia choć została w nim rozstawiona, niestety nie trafiła najlepiej pod względem logistycznym. Zespoły z wyższych miejsc w PlusLidze miały bowiem grać we własnej hali, chyba że trafią na drużynę z niższych lig. I tak właśnie stało się w Rzeszowie. Wicemistrzowie Polski zagrają więc albo w Gorzowie Wlkp. z GTPS-em, albo w Krakowie z AZS AGH 100RK Kraków. Te drużyny czeka w środę bowiem jeszcze mecz 1/8 finału.

Po powrocie ze spotkania Pucharu Polski na pewno będzie czas na Wigilię, może na krótkie święta. Ale bardzo krótkie, bo już 27 grudnia trzeba będzie wyruszyć na kolejny pojedynek, ostatni w tym roku. Asseco Resovia zmierzy się w nim z Jastrzębskim Węglem w hali rywali. - Na pewno to nie pomaga, takie wyjazdy. Natomiast ktoś tak ułożył terminarz i musimy się dostosować. To nie dotyczy tylko nas - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii i dodaje: - Przy takiej dawce decydujące będzie szafowanie siłami. To będzie kluczowe pod względem poziomu sportowego.



Więcej o: