Asseco Resovia znów przegrywa! Z beniaminkiem!

Problemów wicemistrzów Polski ciąg dalszy. Po kolejnym słabym meczu Asseco Resovia przegrała u siebie z beniaminkiem PlusLigi Cuprum Mundo Lubin 2:3, grając dobrze jedynie w dwóch partiach. Trzy inne wyglądały ponownie słabo.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Po serii słabych meczów w wykonaniu siatkarzy Asseco Resovii, kibice czekali na przełamanie. To jednak nie przyszło, bowiem gra wicemistrzów Polski nadal wyglądała niemrawo, nawet na tle beniaminka z Lubina. Cuprum co prawda prezentuje się w tym sezonie co najmniej solidnie, ale przecież Asseco Resovia aspiracje ma o wiele wyższe od rywali, którzy dodatkowo pojawili się w Rzeszowie bez swojego podstawowego atakującego Marcela Gromadowskiego. Zastąpił go 22-letni Szymon Romać, z którego zatrzymaniem rzeszowianie mieli momentami spore problemy.

Szczególnie w drugim secie, bowiem pierwszy nie był najlepszy w wykonaniu atakującego Cuprum. Ale nie przeszkodziło to gościom w łatwym zwycięstwie. Swoje robili bowiem środkowi i przyjmujący z Lubina. No i siatkarze z Rzeszowa, którzy oddali rywalom aż dziesięć punktów po własnych błędach. Co ciekawe, Asseco Resovia przyjmowała niemal perfekcyjnie, ale w ataku ponownie miała ogromne problemy.

Wydawało się, że złapią kontakt w drugiej partii, w której nawet przez chwilę prowadzili kilkoma punktami. Znów jednak nie mogli skończyć ataków, a w kontrach Cuprum nie chciało się pomylić. Właśnie wtedy swoją cegiełkę dołożył Romać. Trener resoviaków Andrzej Kowal szukał głębokich zmian. Dobre wejście mieli Dawid Dryja i Serb Marko Ivović. Skuteczne zbicia tego drugiego pozwoliły doprowadzić do zaciętej końcówki, a której górą jednak byli przyjezdni. Zapachniało sensacją i kolejną porażką wicemistrzów Polski.

Na szczęście sytuacja się odwróciła. Dwie kolejne partie wyglądały już tak, jakby tego chcieli miejscowi fani. Asseco Resovia wzmocniła zagrywkę, pojawił się skuteczny blok, a przede wszystkim atak. Z tym ostatnim natomiast problemy zaczęli mieć przyjezdni. W trzeciej partii skończyli tylko 17 procent zbić, w czwartej 27. Przewaga resoviaków była bezdyskusyjna i o wygranej w całym meczu musiał zadecydować tie-break.

W tym wróciły stare grzechy, czyli nieskończone ataki, słabsza zagrywka i cała masa błędów, choć akurat tych przez całe spotkanie było za dużo. Lubinianie odskoczyli już przy pierwszych akcjach, a wicemistrzowie Polski musieli gonić. Tyle tylko, że nie mieli argumentów, by zmniejszyć przewagę Cuprum i wygrać. Dzięki dwóm wygranym partiom Asseco Resovia uniknęła co prawda kompromitacji, ale sensacja w Rzeszowie stała się faktem. Rzeszowianie przegrali z beniaminkiem 2:3, pogłębiając się w kryzysie.



ASSECO RESOVIA2
CUPRUM MUNDO LUBIN3
Sety: 19:25, 23:25, 25:15, 25:15, 13:15.

Asseco Resovia: Drzyzga, Penczew, Holmes, Schops, Buszek, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Dryja, Ivović, Perłowski, Lotman.

Cuprum: Łomacz, Trommel, Kadziewicz, Romać, Borovnjak, Paszycki oraz Rusek (libero), Kryś (libero), Siezieniewski, Łapszyński, Gorzkiewicz.

Sędziowali: Piotr Król (Katowice) i Marek Budzik (Rybnik)

Widzów: 3,8 tys.