Asseco Resovia zaczyna rewanże. I nową drogę do formy

W niedzielę o godz. 14.45 siatkarze Asseco Resovii podejmą beniaminka PlusLigi Cuprum Mundo Lubin. Rozpoczną tym samym rundę rewanżową w siatkarskiej ekstraklasie.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



To musi być nowe otwarcie dla rzeszowian. Nie tylko nowej rundy, ale nowej drogi dla wicemistrzów Polski. Po dobrym starcie rozgrywek i serii zwycięstw ostatnio podopieczni trenera Andrzeja Kowala popadli w spory kryzys. O ile jeszcze porażkę 2:3 w Gdańsku z Lotosem Treflem można było przełknąć bez większych problemów, o tyle dwa ostatnie mecze na długo zapadną w pamięć i siatkarzom, i kibicom z Rzeszowa.

Asseco Resovia najpierw przegrała w Łodzi 0:3 z PGE Skrą Bełchatów w PlusLidze, a później w takim samym stosunku u siebie z Berlin Recycling Volleys w spotkaniu grupy C Ligi Mistrzów. W obu meczach rzeszowianie nie podjęli nawet walki z rywalami. - Jesteśmy w bardzo słabej dyspozycji, szczególne znaczenie ma skuteczność w ataku - mówił ostatnio szkoleniowiec, zapowiadając jednocześnie ostre ruchy. - Musimy podjąć bardziej radykalne kroki, bo nie można trwać w obecnym stanie - dodał.

Czasu na trening nie ma wiele, tak samo na odpoczynek. Kluczowa może być więc dyspozycja psychiczna siatkarzy z Rzeszowa. - Ogromne znaczenie teraz będzie miało przygotowanie mentalne do kolejnych meczów - przyznaje szkoleniowiec. A zadanie przed jego zespołem wcale nie będzie łatwe. Cuprum Lubin to co prawda beniaminek PlusLigi, ale z kilkoma ogranymi siatkarzami w składzie. W pierwszej rundzie zdobył 22 punkty i zajmuje siódme miejsce w tabeli. Asseco Resovia jest druga.

Ale to nie na grę rywala będą musieli zwrócić uwagę rzeszowianie. - Trzeba się skupić na tym, byśmy wrócili do naszej dobrej gry, którą prezentowaliśmy wcześniej. Musimy znowu być drużyną. Dobra atmosfera i dużo pozytywnej energii może nam szybko pomóc w powrocie na właściwe tory. Ciągle mamy przecież zawodników, których stać na występy na wysokim poziomie - stwierdził Amerykanin Russell Holmes, środkowy Asseco Resovii i dodał: - Musimy więc trzymać się razem i patrzeć pozytywnie w przyszłość.

A nic tak nie buduje atmosfery jak zwycięstwa. Tego oczekują też kibice, z którymi rzeszowianie pożegnają się w tym roku. W grudniu czeka ich co prawda jeszcze pięć spotkań, ale wszystkie w halach rywali.