Liga Mistrzów. Asseco Resovia chce odbić się po porażce ze Skrą

Po sromotnej porażce w PlusLidze z PGE Skrą Bełchatów siatkarze Asseco Resovii chcą odbudować się w spotkaniu Ligi Mistrzów. W czwartek wicemistrzowie Polski podejmą niemiecki Berlin Recycling Volleys.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rywale to mistrz Niemiec i aktualny wicelider tabeli tamtejszej ligi. To także druga drużyna grupy C w Lidze Mistrzów, w której przewodzi Asseco Resovia. Rzeszowianie mają dwa punkty przewagi nad zespołem z Berlina i jeśli wygrają, będą niemal pewni awansu do play-off. Zrobią też duży krok do wygrania grupy.

Na początek muszą jednak się pozbierać po szybkim 0:3 w Łodzi z PGE Skrą Bełchatów. - Musimy oczyścić głowę. Trening oczywiście jest ważny, ale najważniejsze będzie podejście mentalne. Nie możemy przecież tracić wiary w to, co robimy przez cały sezon, bo zagraliśmy jeden słabszy mecz - uważa trener Asseco Resovii Andrzej Kowal.

Jego podopieczni od początku sezonu grali dobrze, przegrali tylko dwa spotkania na piętnaście rozegranych. - Mam nadzieję, że pokażemy dobrą grę i zaczniemy na nowo odbudowywać to nad czym pracowaliśmy do tej pory - dodaje szkoleniowiec.

Rzeszowianie będą murowanym faworytem tego pojedynku, choć po drugiej stronie siatki stanie kilku doświadczonych graczy, uczestników mistrzostw świata. W ekipie z Berlina gra tylko pięciu Niemców, a do tego trzech Amerykanów, Serb, Słowak, Czech, Włoch, Australijczyk i Holender. - To solidna ekipa, ale mają swoje problemy, głównie w przyjęciu. Ich atakujący Australijczyk Paul Carroll jest chimeryczny, potrafi popsuć sporo ataków w końcówkach - analizuje z kolei Michał Mieszko Gogol, statystyk Asseco Resovii odpowiedzialny za rozpracowywanie rywali.

Berlińczycy do tej pory w Lidze Mistrzów wygrali tylko jeden mecz, u siebie ze słoweńskim ACH Volley Lubljana. Przegrali w Czarnogórze z Budvanską Rivijerą Budvą 2:3. Asseco Resovia dwukrotnie wygrywała po 3:0, z tymi samymi rywalami. - Wiem, że w czwartek zagramy dużo lepszy mecz niż w Łodzi i wykorzystamy atut własnej hali - stwierdził Dawid Konarski, atakujący wicemistrzów Polski, który jednak spotkanie obejrzy z boku. Przez tydzień jest bowiem wyłączony z treningów, po zabiegu kolana, z którego kontuzją zmagał się od kilku tygodni.

Początek spotkania o godz. 18. Transmisja w Polsacie Sport.