J. Schops, MVP meczu z Transferem: Z meczu na mecz gramy coraz lepiej

- Rzeczywiście, grało mi się bardzo dobrze, ale to w dużej mierze zasługa naszych przyjmujących i Fabiana, od którego dostawałem świetne piłki - mówił skromnie Jochen Schops, najlepszy zawodnik sobotniego meczu Asseco Resovii z Transferem Bydgoszcz

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Niemiecki atakujący rozegrał kolejne świetne spotkanie. Na 27 ataków, aż 19 zakończył zdobyczą punktową, co dało mu rzadko spotykaną 70-procentową skuteczność w tym elemencie. Jeden punkt zdobył dodatkowo blokiem. Schops utrudniał życie rywalom również trudną, techniczną zagrywką, niejednokrotnie odrzucając ich od siatki. Wybór najlepszego zawodnika meczu był więc formalnością.

Rozmowa z Jochenem Schopsem

Kamil Gorlicki: Przede wszystkim gratuluję bardzo dobrego występu. Jak ty oceniasz waszą dzisiejszą postawę?

Jochen Schops (atakujący Asseco Resovii): Wydaje mi się, że zagraliśmy bardzo stabilnie we wszystkich elementach. Może nie była to jeszcze jakaś wyjątkowa gra w naszym wykonaniu, ale przez cały mecz potrafiliśmy zagrać na jednym, dobrym poziomie. To nas bardzo cieszy.

Zagraliście dobrze jako kolektyw, ale warta podkreślenia jest również twoja świetna dyspozycja. To był twój najlepszy mecz w tym sezonie?

- Rzeczywiście, grało mi się bardzo dobrze, ale to w dużej mierze zasługa naszych przyjmujących i Fabiana, od którego dostawałem świetne piłki. Dzięki dokładnemu dograniu mógł on gubić blok przeciwnika, przez co ja niejednokrotnie atakowałem na pojedynczym bloku. Nie wiem, czy to był mój najlepszy mecz w tym sezonie. Mam nadzieję, że będę się prezentował jeszcze lepiej.

Od początku ligowych rozgrywek prezentujesz równą, wysoką dyspozycję. Czy to twój najlepszy okres, od kiedy pojawiłeś się w Rzeszowie?

- Czuje się tu coraz lepiej. Wszystko z moim zdrowiem jest w porządku, więc mogę skupić się tylko na grze. Moja postawa na boisku to jednak także wynik pracy innych zawodników. Wszyscy staramy sobie ułatwiać życie na parkiecie. W siatkówce gra jednego siatkarza bardzo wpływa na postawę całej drużyny. Na szczęście w tym sezonie wszyscy prezentują się bardzo dobrze, więc póki co wygląda to naprawdę obiecująco.

Jesteś w Rzeszowie już trzeci rok. Jakbyś ocenił obecną drużynę, do tych z dwóch poprzednich lat?

- Takie porównania są bardzo trudne. Rzeczywistą siłę drużyny weryfikują dopiero osiągnięte na koniec sezonu wyniki. Z całą pewnością mogę jednak powiedzieć, że ta drużyna, którą mamy w tej chwili jest bardzo silna. Nasz szeroki, równy skład może okazać się bardzo ważny na przestrzeni tego długiego sezonu. Musimy jednak nadal ciężko pracować. W czasie meczu wspierać się, a na treningach dawać z siebie wszystko. Poprzez podnoszenie własnych umiejętności, wpływamy także przecież na postawę innych zawodników w drużynie.