Sport.pl

Asseco Resovia przed Ligą Mistrzów. Do Final Four, najlepiej na boisku

Kilkanaście dni przed startem rozgrywek w Lidze Mistrzów wicemistrzowie Polski Asseco Resovia zainaugurowali sezon w niej konferencją prasową. - Chcemy robić postępy, marzymy, by zagrać w Final Four - mówią rzeszowianie.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Ci dwa lata temu zagrali w play off 12, rok temu doszli do play off 6. - Teraz pora na Final Four. Ruszamy z nowymi nadziejami i celami. Dysponujemy takim składem, który na to stać - mówi Bartosz Górski, wiceprezes Asseco Resovii. Ta trafiła do grupy C, gdzie zagra z czarnogórską Budvanską Rivijerą Budvą, słoweńskim ACH Volley Lubljana i niemieckim Berlin Recycling Volleys. - Rywale są na pewno w naszym zasięgu, ale podchodzimy do każdego z pokorą - dodaje Górski.

- Dla mnie to będzie drugi sezon w Lidze Mistrzów. Rok temu jednak odpadliśmy w grupie, gdy grałem w Paris Volley - stwierdził z kolei Serb Marko Ivović, nowy gracz Asseco Resovii. Paryżanie wylądowali jednak w Pucharze CEV, który wygrali, a Ivović został najlepszym zawodnikiem finałów. - W Rzeszowie powinno być nam łatwiej, mamy szeroki skład, jeśli komuś nie idzie, to zawsze drugi może coś poprawić, zmienić - zauważa Ivović.

- Dla nas ważne jest uczestniczyć w tych rozgrywkach, bo to jest prestiż, nie tylko dla nas, ale też dla miasta. Mamy grupę, którą możemy wygrać, a później powalczyć o Final Four - dodaje Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii. - Ja na razie myślę o meczach ligowych, później o każdym kolejnym. Na tym musimy się koncentrować. Oczywiście oczekiwania są, a my marzymy o tym, żeby grać w Final Four, ale żeby tam dojść, trzeba wygrać po drodze kilka ciężkich spotkań - twierdzi z kolei Andrzej Kowal, szkoleniowiec wicemistrzów Polski.

O Final Four marzą też w klubie. Już dziś Asseco Resovia zapowiada, że będzie się starała o sprowadzenie go do Rzeszowa i organizację turnieju finałowego. - Jeśli uda nam się wyjść z grupy, jeśli będziemy mieć wsparcie od miasta, to będziemy się starać zorganizować Final Four. Nie dlatego, że nie wierzymy w awans naszych siatkarzy. To byłaby nagroda dla naszych kibiców. Taki turniej to też ogromna promocja dla miasta. Organizacyjnie na pewno byśmy podołali - twierdzi wiceprezes Górski. Pomysłowi przytaknął też wiceprezydent Rzeszowa Stanisław Sienko. - Spotykamy się tu w krótkim okresie czasu po raz kolejny, a to pokazuje, że w Rzeszowie najważniejsza jest siatkówka. To niesamowity aspekt promocyjny dla miasta - mówi. Zapytany o pieniądze w budżecie na ewentualną organizację turnieju finałowego Ligi Mistrzów dodaje: - Wszystko jest u nas możliwe, nawet jeśli teraz nie ma tego w budżecie. Taki turniej to ogromna promocja dla miasta, a pieniądze, które wydajemy w gotówce, są dużo niższe niż wartość promocyjna miasta.

Asseco Resovia rozgrywki w Lidze Mistrzów rozpocznie 4 listopada od meczu z Budvanską Rivijerą Budvą w Rzeszowie (godz. 18). Walkę w grupie rzeszowianie zakończą w styczniu, a w lutym rozgrywane będą play offy. Z każdej z grup do play off awansują zwycięzcy, a także sześć najlepszych zespołów z drugich miejsc.

Same rozgrywki czeka też kilka zmian. Przede wszystkim zespoły grać będą... zielono-żółtymi piłkami Mikasy, specjalnie wyprodukowanymi na rozgrywki Ligi Mistrzów. Do tego każdy libero będzie musiał występować w zielonej koszulce. To wszystko w ramach kampanii CEV Volleyball Green Way.



Więcej o: