Lekarz Asseco Resovii: Alek da sobie radę. Ma ogromną chęć powrotu

- Dużo zależy od człowieka. Alek da sobie radę. Jego czas powrotu będzie skrócony do minimum. Ale jaki to będzie czas, trudno teraz powiedzieć - mówi Artur Harmata, lekarz Asseco Resovii, o kontuzji kapitana mistrzów Polski, Oliega Achrema.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Achrem doznał groźnej kontuzji w trzecim secie piątkowego meczu półfinałowego w PlusLidze pomiędzy Asseco Resovią i Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Po jednym z ataków upadł i zaczął zwijać się z bólu. Halę opuścił na noszach i udał się do szpitala na badania. Tam okazało się, że ma zerwane więzadła w lewym kolanie. - Badanie wykazało to, co wstępnie przypuszczaliśmy. Doszło do uszkodzenia kolana. Chcemy to jeszcze ponownie skonsultować, może w bardziej specjalistycznym ośrodku. Na razie obrzęk kolana jest duży, co może zaburzać obraz. Chcemy chwilę poczekać, powtórzyć badanie lub wysłać Alka do innego ośrodka, by potwierdzili naszą diagnozę - mówi Artur Harmata i dodaje: - Jeśli to się potwierdzi, będziemy chcieli pomóc Alkowi, by jak najwcześniej mógł pomóc drużynie.

Ten sezon jednak kapitan Asseco Resovii ma z głowy. Być może także początek kolejnego. - Gdyby się sprawdziły te nasze najczarniejsze przypuszczenia, to trzeba przynajmniej sześciu miesięcy - przewiduje lekarz Asseco Resovii. - Ortopedia poszła bardzo do przodu, jeśli chodzi o zabiegi naprawcze i rehabilitację po nich. To też dużo zależy od człowieka. Alek jest bardzo zdyscyplinowany, ma ogromną wolę, chęć walki, powrotu do formy. On sobie da radę. Jego czas skrócony będzie do minimum. Ale jaki to będzie czas, trudno teraz powiedzieć - dodaje.

Wiele pokażą najbliższe dni. - Poczekajmy na potwierdzenie diagnozy i wtedy zastanowimy się, gdzie będzie ewentualnie zabieg operacyjny - kończy Artur Harmata.