A. Kowal, trener Asseco Resovii: Będziemy mieć wiarę do ostatniej piłki

- Stan 2:0 to ogromny handicap dla kędzierzynian, ale podejmiemy walkę, choć zdajemy sobie sprawę, że wiara u wielu opada. My będziemy ją mieć do ostatniej piłki - powiedział Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii, po dwóch porażkach w półfinałach PlusLigi.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Mistrzowie Polski są w bardzo złej sytuacji. Przegrali we własnej hali dwa razy po 2:3 z Zaksą Kędzierzyn-Koźle i teraz zagrają w hali rywala. A wicemistrzom Polski do awansu do finału brakuje już tylko jednej wygranej. - Oba zespoły zostawiły dziś dużo serca i zdrowia na parkiecie. Szkoda, że znów schodzimy przegrani, ale gra się do trzech zwycięstw, więc wciąż jesteśmy w grze - mówił Łukasz Perłowski, który pełnił funkcję kapitana zespołu pod nieobecność kontuzjowanego Oliega Achrema.

- Zrobiliśmy dwa z trzech kroków i wciąż musimy walczyć. Resovia jest pod ścianą i przyjedzie do nas bardzo zmotywowana. Cieszę się, że w piątym secie pokazaliśmy, że jesteśmy stroną, która narzuca styl gry i ciągle atakuje - stwierdził z kolei trener Zaksy Sebastian Świderski.

- Mieliśmy swoje szanse. Liczyłem na tie-breaka, szczególnie po tym, gdzie odrobiliśmy straty w czwartym secie - mówił Andrzej Kowal, który zauważył też, że stan 2:0 to ogromny handicap w walce o finał ligi. - Podejmiemy jednak walkę, choć zdajemy sobie sprawę, że wiara u wielu opada. My będziemy ją mieli do ostatniej piłki - zapowiada.

Kolejny mecz w tej parze w piątek w Kędzierzynie-Koźlu o godz. 18.