Sparingi i treningi Asseco Resovii przed półfinałem z ZAKSĄ

- Przed nami najważniejszy moment sezonu. Teraz zaczyna się prawdziwa siatkówka - mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii. Mistrzowie Polski awansowali właśnie do półfinałów, gdzie zmierzą się z wicemistrzem, ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



W poprzednim sezonie starcie obu drużyn decydowało o tym, kto zdobędzie złoto, a kto srebro mistrzostw Polski. Teraz w finale zagra tylko jedna z tych drużyn. Faworytami będą resoviacy, którzy wygrali fazę zasadniczą. ZAKSA natomiast była czwarta. A do tej pory w historii PlusLigi tylko raz zespół z czwartej pozycji zagrał w finale, była to Asseco Resovia rok temu.

Tyle tylko, że ZAKSA przed tygodniem zdobyła Puchar Polski i jest na fali, a rzeszowianie w słabym stylu odpadli z niego już w półfinale. - Jesteśmy w trudnym momencie po tej porażce - przyznaje trener Andrzej Kowal. Jego podopieczni bez większych problemów przebrnęli przez ćwierćfinał wygrywając trzeci, ostatni pojedynek z Effectorem w Kielcach 3:0. ZAKSA pomęczyła się trochę z Olsztynie z AZS-em, ale także wygrała, 3:2. W półfinale gra startuje jednak od zera. - Mamy teraz trochę czasu, by popracować nad tymi elementami, które nam nie wychodziły - przyznaje Achrem.



A czasu będzie sporo, bo prawie dwa tygodnie. Pierwsze dwa mecze półfinału, które rozegrane zostaną w Rzeszowie, zaplanowano na pierwszy weekend kwietnia. - Czekamy jeszcze na potwierdzenie terminów z PlusLigi i Polsatu. Wtedy dopiero będziemy mogli mówić o konkretnych terminach - informuje Jarosław Gutowski, dyrektor organizacyjny Asseco Resovii. Kolejne dwa spotkania rozegrane zostaną w Kędzierzynie-Koźlu tydzień później, a na ewentualny piąty pojedynek zespoły znów wrócą do Rzeszowa. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw.

- Wiemy, jaki cel jest przed nami, dlatego solidnie trenowaliśmy. Teraz będzie czas, by odpocząć i przygotować się do spotkania z ZAKSĄ - mówi trener Kowal, który przygotował niespodziankę dla kibiców. Pierwotnie bowiem Asseco Resovia miała wyjechać na najbliższy weekend i zagrać sparingi z jedną z drużyn zagranicznych. Ostatecznie jednak zostanie w Rzeszowie, a w piątek (godz. 18) i sobotę (godz. 16) rozegra wewnętrzne mecze, jedna szóstka przeciwko drugiej. - Bardzo liczymy na wsparcie kibiców, tak jak przed rokiem przed ostatnim finałowym meczem w Kędzierzynie [na trening przyszło ponad 2 tys. kibiców - przyp. red.]. Będziemy mogli zobaczyć jak prezentuje się zespół przed najważniejszą częścią sezonu - kończy Kowal.