Asseco Resovia najlepsza w PlusLidze: "Graliśmy chyba najrówniej"

- Mieliśmy wzloty i upadki, ale wygraliśmy fazę zasadniczą, a to pokazuje, że graliśmy chyba najrówniej ze wszystkich zespołów - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Jego podopieczni wygrali rozgrywki z 54 punktami na koncie. Są już pewni pierwszego miejsca, choć jeszcze w środę w PlusLidze odbędą się dwa mecze. W tym jeden PGE Skry Bełchatów, która jeśli wygra, będzie miała tyle samo punktów. Rzeszowianie mają jednak lepszy bilans setów. - Nie przypuszczałem, że będą liczone sety. Dwa ostatnie mecze musieliśmy wygrać 3:0, ale to jest teraz naprawdę sprawa drugorzędna. Najważniejsza będzie dyspozycja na play-off - mówi Andrzej Kowal.

Porażki tylko na wyjazdach

Asseco Resovia przegrała tylko cztery mecze, wszystkie na wyjeździe. Większą wpadką był jedynie mecz w Warszawie z Politechniką. - Mieliśmy mecze lepsze, gorsze, jak w Warszawie czy Kędzierzynie, gdzie skumulowało się ogromne zmęczenie, kilka innych czynników, że traciliśmy seriami punkty. Ale to dotyczy wszystkich zespołów. Trudno jest utrzymać równą formę, nawet mając tak wyrównany zespół - zauważył szkoleniowiec.



Choć resoviacy wiedzą już, że dwa pierwsze mecze pierwszej rundy play-off rozegrają we własnej hali, to nie wiedzą jeszcze z kim. To, kto zajmie ósmą pozycję, okaże się dopiero w środę, a mecze zaplanowane są już na sobotę i niedzielę. - Nie jest ważne, kto to będzie. Ci, którzy zajmą to ósme miejsce, będą robili, co będą mogli, by pokazać się z dobrej strony - mówi trener Kowal.

Wreszcie mogli trenować

Asseco Resovia jednak w ostatnim meczu z Czarnymi Radom wreszcie też zagrała na dobrym poziomie. Przed spotkaniem resoviacy mieli tydzień spokojnego treningu, pierwszy w tym roku, gdy nie musieli w środku tygodnia grać spotkania. - To był chyba pierwszy tydzień, nie wiem od ilu miesięcy, gdy mogliśmy normalnie potrenować. Ta intensywność spotkań była bardzo duża i grać co trzy dni to wielka sztuka. Dlatego podziękowałem chłopakom za tę rundę zasadniczą - kontynuuje Andrzej Kowal, który znów będzie mógł spokojnie pracować z zespołem.

W tym tygodniu znów nie ma meczów, a w kolejnym dopiero w czwartek rozpocznie się turniej finałowy Pucharu Polski. Czas na budowanie formy więc jest. - Mamy tydzień do ćwierćfinału. Nie możemy myśleć o półfinale, dopóki nie przejdziemy ćwierćfinału. To jest dla nas najważniejsze - nie Puchar Polski, nie półfinały. Stawka jest bardzo wyrównana. Chwila dekoncentracji może cię sporo kosztować - wyjaśnia szkoleniowiec.

Najważniejsza własna gra

Asseco Resovia w nagrodę za wygranie fazy zasadniczej będzie gospodarzem pierwszych dwóch meczów w każdej z rund play-off, a także ewentualnego piątego starcia. To duży handicap. - Sala jest ważna, bardzo ważni są kibice, ale najważniejsza będzie dyspozycja - tonuje nastroje trener Kowal i dodaje: - Teraz trzeba zapomnieć o tym, co było, teraz są jakby nowe rozgrywki. Teraz zespoły muszą pokazać charakter.