Asseco Resovia demoluje Czarnych i wygrywa PlusLigę!

Nie było kalkulacji, nie było nerwów. Mistrzowie Polski, siatkarze Asseco Resovii wygrali swój ostatni mecz w fazie zasadniczej w PlusLidze 3:0. Czarni Radom zdobyli tylko 38 punktów, a rzeszowianie zapewnili sobie pierwsze miejsce przed play-off.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Sytuacja była prosta. Żeby nie spoglądać na wyniki pozostałych meczów, żeby nie czekać do środy na to, które miejsce zajmą, rzeszowianie musieli wygrać z Cerrad Czarnymi Radom 3:0. Każdy inny wynik zostawiałby furtkę PGE Skrze Bełchatów na wykorzystanie potknięcia Asseco Resovii i wyprzedzenie ich w tabeli. Ale na szczęście dla mistrzów Polski wszystko jest już jasne.

Resoviacy wyszli na mecz niezwykle skoncentrowani. Widać było, że tydzień spokojnego treningu wykorzystali doskonale. Wreszcie wrócił blok, którym wcześniej zdobywali mnóstwo punktów, wróciła dobra zagrywka i spokój w grze. Błędy zostały wyeliminowane do minimum.



Czarni natomiast chcąc walczyć na równi z mistrzami Polski musieli mocno ruszyć do przodu. Tyle tylko, że niewiele im wychodziło. Zagrywka zbyt często lądowała w siatce lub na aucie, przyjęcie za daleko od siatki, a ataki w rękach blokujących z Rzeszowa. Asseco Resovia już od pierwszych piłek odskoczyła i później tylko kontrolowała sytuację. W wyjściowym składzie po raz pierwszy od dawna pojawił się środkowy Wojciech Grzyb, który upodobał sobie nękanie rywali zagrywką. Doskonale natomiast rozgrywał Czech Lukas Tichacek, który ostatnie mecze oglądał głównie z boku. Pewnie i dokładnie podawał piłki do swoich atakujących, nawet w niekonwencjonalnych sytuacjach. A ci się nie mylili. Pierwszy błąd na siatce gospodarze popełnili dopiero w końcówce drugiego seta. Ale wtedy prowadzili już wyraźnie.

Wysoka skuteczność

W obu pierwszych partiach przewaga Asseco Resovii była ogromna. Miejscowi robili na boisku co chcieli, a Czarni byli tylko tłem. Wystarczy spojrzeć na statystyki ataku w drugim secie. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala zbijali z 79-procentową skutecznością, wśród gości tylko Holender Wytze Kooistra przekroczył granicę 50 procent (56). Miejscowi zaliczyli też aż pięć asów, a do tego kilka bloków. Przyjezdni ani jednego, przy jednym asie.

Nadzieja Czarnych w tym meczu kryła się w dziesięciominutowej przerwie, który już kilka razy w tym sezonie pozwalała się podnieść słabszym drużynom. Ale nie tym razem.

Debiut przeciwko swoim

Sytuacja nie zmieniła się nawet na chwilę. Znów mistrzowie Polski robili co chcieli, w ataku, bloku, na zagrywce. Czarni nie mieli recepty, jak przeciwstawić się tak grającym rywalom. A dodatkowo sami robili proste błędy. Wynik meczu nawet przez chwilę nie był zagrożony.

Rzeszowscy kibice mieli jednak frajdę, nie tylko z oglądania łatwego zwycięstwa swojej drużyny. Przez niemal całego trzeciego seta i kawałek drugiego mogli zobaczyć też w akcji Michała Kędzierskiego, drugiego rozgrywającego Czarnych, który trafił do Radomia na wypożyczenia właśnie z rzeszowskiego klubu. W sobotę miał okazję zadebiutować w oficjalnym meczu przeciwko swojemu macierzystemu klubowi.

Czekanie na rywala

Asseco Resovia wykonała plan i wygrała 3:0, co dało jej pierwsze miejsce po fazie zasadniczej w PlusLidze. Dzięki temu w każdej z rund play-off pierwszy, drugi i ewentualnie piąty mecz resoviacy będą grali w swojej hali. Na rywala w pierwszej rundzie przyjdzie im jednak jeszcze poczekać do środy. Wtedy okaże się, z kim podopieczni Andrzeja Kowala zmierzą się w ćwierćfinale. A pierwsze mecze już w następny weekend.

ASSECO RESOVIA3
CERRAD CZARNI RADOM0
Sety: 25:12, 25:13, 25:13

Asseco Resovia: Tichacek, Veres, Grzyb, Konarski, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero),

Czarni: Neroj, Wachnik, Piovarci, Kooistra, Westphal, Kamiński oraz Filipowicz (libero), Kowalski (libero), Gutkowski, Grzechnik, Kędzierski, Bołądź.

Sędziowali: Paweł Burkiewicz i Maciej Kolendowski (obaj Kraków)

Widzów: 4,3 tys.