Sport.pl

Ostatnia prosta siatkarzy Asseco Resovii. Wygrają ligę?

Na trzy kolejki przed końcem fazy zasadniczej w PlusLidze siatkarze Asseco Resovii są bliscy jej wygrania. Ale po piętach depcze im PGE Skra Bełchatów i na potknięcie rzeszowianie nie mają już miejsca.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



W tym momencie liderem tabeli jest właśnie Skra, ale ta ma do rozegrania już tylko dwa mecze. Pozostałe zespoły z czołówki, w tym także Asseo Resovia, rozegrają po trzy spotkania. I jeśli rzeszowianie wygrają wszystkie za trzy punkty, zwyciężą w fazie zasadniczej. Wyprzedzą Skrę o dwa "oczka". - Chcemy wygrać fazę zasadniczą, każdy przecież by chciał - mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii. Wygranie ligi daje handicap większej ilości meczów we własnej hali w każdej z rund play-off. A resoviacy w hali Podpromie przegrywają niezwykle rzadko.



Rzeszowianie na potknięcie bełchatowian nie mają chyba co liczyć. Skra zagra bowiem dwa razy u siebie z AZS-em Częstochowa i Effectorem Kielce. Niemal pewne jest więc, że zdobędzie sześć punktów. Jakaś strata byłaby sporą niespodzianką. Podopieczni Andrzeja Kowala grają natomiast z BBTS-em w Bielsku-Białej, Cerrad Czarnymi Radom u siebie i Zaksą w Kędzierzynie-Koźlu. O ile w dwóch pierwszych meczach mogą liczyć na komplet punktów, o tyle w starciu z wicemistrzami Polski będzie o nie znacznie trudniej. I to spotkanie może zadecydować o tym, czy rzeszowianie wygrają fazę zasadniczą.

A z Zaksą Asseco Resovia zagra już w środę. - Jedziemy po komplet punktów - zapowiada Achrem. A ten nie tylko niemal zapewniłby wygranie ligi, ale także w ewentualnym półfinale skojarzył znowu obie ekipy. Zaksa miałaby bowiem problemy z wyprzedzeniem Jastrzębskiego Węgla, zajęłaby czwarte miejsce. - Nie patrzymy do przodu, nie zastanawiamy się nad tym. Na razie najważniejszy jest dla nas najbliższy mecz - dodaje kapitan Asseco Resovii, która w trzech meczach może stracić maksimum dwa punkty. Wtedy o tym, czy to mistrzowie Polski, czy też PGE Skra Bełchatów wygrają fazę zasadniczą, zadecyduje lepszy stosunek setów.

- Najważniejsze i tak będą play-off - powtarza szkoleniowiec Asseco Resovii Andrzej Kowal, który w ostatnich dwóch sezonach poprowadził zespół do mistrzostwa Polski. Ani razu rzeszowianie nie wygrywali fazy zasadniczej. Złoto zdobywali, startując z trzeciej i czwartej pozycji. We wcześniejszych jednak latach, gdy w PlusLidze dominowała Skra Bełchatów, kto wygrywał fazę zasadniczą, zdobywał mistrzostwo.



Więcej o: