Sensacja w PlusLidze. Mistrz Polski poległ w Warszawie

Tego chyba nikt się nie spodziewał. Siatkarze mistrza Polski, Asseco Resovii, którzy w ostatnich meczach prezentowali rosnącą formę, zagrali bardzo słabo. W efekcie przegrali w Warszawie w meczu 17. kolejki PlusLigi z miejscową Politechniką 1:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Siatkarze Asseco Resovii wystąpili w Warszawie nieco osłabieni. Zabrakło przede wszystkim kapitana Oliega Achrema (choroba), który ostatnio był w wyśmienitej formie. W meczowym składzie nie było też środkowego bloku Grzegorza Kosoka. Ale to żadne usprawiedliwienie dla mistrzów Polski, których nawet głęboko rezerwowy skład jest teoretycznie dużo wyżej notowany niż zespół akademików z Warszawy.

A pierwszy set niedzielnego pojedynku wyglądał zupełnie odwrotnie, niż można się było spodziewać. To miejscowi dyktowali warunki gry, a resoviacy byli mocno zagubieni. Z wysokiej formy, którą prezentowali w ostatnich meczach, nie zostało nic. Spełniły się obawy, że po serii meczów o wysoką stawkę trudno będzie się siatkarzom z Rzeszowa odpowiednio nakręcić na teoretycznie łatwiejszy pojedynek.

Zablokowani, dosłownie

I za brak koncentracji, konsekwencji Asseco Resovia zapłaciła słono. Podopieczni Andrzeja Kowala mieli spore problemy z przyjęciem, a co za tym idzie także z atakiem. Raz za razem nadziewali się na blok rywali. Politechnika w samej pierwszej partii aż dziesięciokrotnie zablokowała ataki mistrzów Polski. Sami gracze AZS-u natomiast nie mylili się w ataku zbyt często. Dlatego zasłużenie prowadzili bardzo wysoko.

Mieli już 24:18 i kilka piłek setowych. Ale właśnie wtedy przytrafiły się im ataki w aut, o blokowaniu przypomnieli sobie resoviacy i goście niespodziewanie wyrównali. W grze na przewagi lepsi byli jednak warszawianie, którzy (oczywiście blokiem) zapewnili sobie zwycięstwo w inauguracyjnej partii.

Pomogła końcówka

Niewiele brakło, by gracze ze stolicy wygrali także kolejną odsłonę. Prowadzili już 21:19, choć chwilę wcześniej czteropunktową przewagę mieli gracze z Rzeszowa. Ale znów w końcówce Politechnika wystraszyła się chyba możliwości wygrania. Inna sprawa, że swoje zagrywką zrobił Łukasz Perłowski. Do tego doszedł jeszcze skuteczny blok i miejscowym nie pomogły nawet ofiarne obrony. W meczu był remis.

Szwankowało wszystko

Mistrzowie Polski mieli 10 minut przerwy, by się obudzić. Podobno jednak niezwykle ciężko zebrać się w sobie w kilka minut, gdy przed meczem nie wszystko poukładało się odpowiednio. Asseco Resovii nie udało się zagrać jak w poprzednich meczach. Znów warunki na boisku dyktowała Politechnika. A trener Kowal musiał szukać zmian. I po raz pierwszy w tym sezonie nic one nie dały. Szwankowało przyjęcie, rozegranie, atak. Niemal wszystko.



Momentami kolegów próbował podrywać Dawid Konarski, ale sam nie był w stanie zrobić wiele. Tym bardziej że gospodarze znowu zaczęli znakomicie blokować. A resoviakom wpadały w boisko piłki, które normalnie byłyby asekurowane. Niespodzianka stała się faktem, mistrzowie Polski stracili punkt w Warszawie.

Pogoń, ale nieskuteczna

I nie opamiętali się. Czwartą partię zaczęli od 0:5 i warszawianie byli coraz bliżej sprawienia sensacji. Swojego dnia nie miał rozgrywający Asseco Resovii Fabian Drzyzga, którego znowu zmienił Czech Lukas Tiachacek. Ten jednak też nie odmienił oblicza meczu. Atakujący z Rzeszowa nie mieli bowiem nawet pomysłu, jak skończyć atak na pojedynczym bloku. A blok to był właśnie najlepszy element Politechniki.

Resoviacy co prawda próbowali gonić, ale co odrobili kilka "oczek", to miejscowi właśnie blokiem pozbawiali ich złudzeń. Tak było też w samej końcówce, gdy ze stanu 16:20 Asseco Resovia miała w górze piłkę na po 21. Na blok nadział się Konarski i wydawało się, że jest po meczu. Za chwilę jednak atakujący rzeszowian skończył dwie kolejne piłki, Łukasz Perłowski zablokował Marcina Nowaka i goście mieli piłki setowe. Nie wykorzystali ich, choć mieli piłkę po swojej stronie.

A na koniec jeszcze ostatni atak meczu posłali w aut i, całkowicie zasłużenie, przegrali z niżej notowaną Politechniką.

POLITECHNIKA WARSZAWSKA3
ASSECO RESOVIA1
Sety: 27:25, 23:25, 25:21, 27:25

Politechnika: Zatko, Szalpuk, Gunia, Gontariu, Pawliński, Nowak oraz Potera (libero), Olenderek, Smoliński.

Asseco Resovia: Drzyzga, Lotman, Perłowski, Schops, Veres, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Penczew, Tichacek, Konarski.

Sędziowali: Tomasz Flis i Paweł Burkiewicz (obaj Kraków)