Sport.pl

Peter Veres, przyjmujący Asseco Resovii: Pokazałem, że wciąż żyję

- Komentarze, że przyjechałem do Polski odcinać kupony i że to jest dla mnie siatkarska emerytura, jeszcze bardziej motywują mnie do tego, żeby im zaprzeczyć na boisku - mówi w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym" węgierski przyjmujący Asseco Resovii Peter Veres.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Veres przyszedł do Asseco Resovii z Dynama Moskwa, gdzie przez lata był liderem zespołu. Miał pomóc zwłaszcza w najważniejszych meczach, w Lidze Mistrzów.

Wielu kibiców jednak oczekiwało od niego znakomitej gry w każdym ze spotkań. - Nie znam żadnego zawodnika na świecie, który spełniłby takie kryteria - mówi siatkarz w rozmowie z Przeglądem Sportowym.

W ostatnim meczu z Belgami z Knack Roeselare Veres zagrał jednak kapitalnie, w ataku miał ponad 70-procentową skuteczność. Był liderem zespołu. - Zawsze staram się dawać z siebie wszystko, a takie komentarze, że przyjechałem do Polski odcinać kupony i że to jest dla mnie siatkarska emerytura, jeszcze bardziej motywują mnie do tego, żeby im zaprzeczyć na boisku. W drużynie Roeselare wszyscy zawodnicy byli młodsi ode mnie, ale pokazałem im, że wciąż żyję. Mam nadzieję, że osoby, które nieustannie wypowiadają się nieprzychylnie na mój temat, dostrzegą dużą motywację w mojej grze. I tyle - dodał Veres.



Więcej o: