G. Kosok, środkowy Asseco Resovii: Możemy wygrać z każdym

- To jest nieważne z kim zagramy. I tak trzeba będzie zagrać dobrze i wygrać. W tej fazie są już zespoły, które stanowią jakąś siłę. Nie ma co się co zastanawiać i martwić. Myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym - mówi przed losowaniem play-off Ligi Mistrzów środkowy Asseco Resovii Grzegorz Kosok.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Mistrzowie Polski, pokonując w środę Paris Volley 3:0, zapewnili sobie awans do play-off Ligi Mistrzów. Dziś o godz. 11.30 poznają rywala w pierwszej rundzie tych rozgrywek. Chyba że zostanie im przyznana organizacja turnieju Final Four.

Rozmowa z Grzegorzem Kosokiem

Marcin Lew: Potrzeba było tyle nerwów, żeby sprawa awansu rozstrzygała się w ostatnim meczu? Teoretycznie po losowaniu wydawało się, że będzie zdecydowanie łatwiej.

Grzegorz Kosok: To wszystko dla fanów, żeby każdy tym żył. Gdyby po trzech meczach wszystko było już jasne, mielibyśmy dużą przewagę to ten mecz nie dostarczyłby tylu emocji co było...

Ale mieliście już przysłowiowy nóż na gardle.

- My chyba rok w rok lubimy tak grać. Aczkolwiek fakt, te spotkania z Budvą nie poszły nam tak, jakbyśmy chcieli, zwłaszcza ten mecz u nich [przegrany 0:3 - przyp. red.]. Coś się zacięło i teraz, w spotkaniu z Paris Volley chcieliśmy pokazać wszystkim, także sobie, że to był przypadek, który w sumie zdarza się u nas co roku. Taki mecz słabszy przytrafia nam się zawsze.

Gdy gracie o stawkę, to potraficie się spiąć i zagrać dobrze.

- To cieszy. Robimy krok do przodu i mam nadzieję, że zrobimy kolejne. Teraz mamy czas, by trochę wzmocnić trening [trzy tygodnie przerwy w rozgrywkach - przyp. red.] i zbudować formę, która ma nas później nieść w kolejnych spotkaniach.

Wolałbyś grać w play-off Ligi Mistrzów, czy od razu mieć pewne miejsce w Final Four, którego bylibyście gospodarzami?

- I to, i to (śmiech). Na pewno jeżeli Final Four byłoby w naszej hali, chcielibyśmy w nim powalczyć jak najlepiej. To byłaby supersprawa. Jeśli będziemy grać w play-off, to czekają nas na pewno ciężkie spotkania, ale po meczu z Paris Volley widać, że jest w nas siła. Są elementy, które trzeba poprawić, ale jest ich coraz mniej.

Wygraliście grupę, ale macie najsłabszy bilans ze wszystkich zwycięzców grup i przez to nie będziecie rozstawieni w losowaniu. To ma jakieś znaczenie na tym etapie rozgrywek?

- To jest nieważne. Z kimkolwiek nie zagramy, to trzeba wygrać. W tej fazie są już zespoły, które stanowią jakąś siłę. Nie ma co się co zastanawiać i martwić. Myślę, że jesteśmy w stanie wygrać z każdym.