Trener Asseco Resovii po zwycięstwie z Olsztynem: Ważne było, jak chłopcy zareagują po meczu w Budvie

Siatkarze Asseco Resovii pokonali w 10. kolejce PlusLigi Indykpol AZS Olsztyn 3:1 i pierwszą rundę zakończyli na pozycji lidera. Trener mistrzów Polski Andrzej Kowal przyznał po meczu, że bardziej cieszy się z punktów niż gry swoich podopiecznych.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie do niedzielnego pojedynku z Indykpolem AZS-em Olsztyn przystąpili podrażnieni czwartkową porażką w Lidze Mistrzów w Czarnogórze. Wówczas przegrali z Budvanską Rivijerą Budva 0:3 i o awans z grupy C walczyć będą musieli w ostatnim spotkaniu z Paris Volley.

Sportową złość i chęć rehabilitacji Asseco Resovii widać było już w pierwszym secie, który mistrzowie Polski gładko wygrali do 16. Po nim już tak łatwo nie było. Goście zdołali podnieść się z kolan i kolejną partię to oni kończyli zwycięstwem do 16. Emocjonująco było natomiast w trzeciej i czwartej odsłonie. Wprawdzie obie wygrali rzeszowianie, ale rywale z Olsztyna postawili trudne warunki gospodarzom. Trzeci set wygrany został do 20 po świetnej końcówce w wykonaniu zespołu Andrzeja Kowala. Resoviacy przy stanie 18:19 zdobyli pięć punktów z rzędu i prowadzili 2:1. W czwartej, ostatniej - jak się później okazało - partii, przyjezdni nie wykorzystali z kolei trzech piłek setowych i do Olsztyna wracają bez punktu. - Gra mnie nie cieszy, ale mamy komplet punktów, a o to w tym wszystkim chodzi. Rok w lidze kończymy na pierwszym miejscu i to jest dla nas najważniejsze. Po ciężkim meczu w Budvie ważne było, jak chłopcy zareagują. Poza drugim setem widać było walkę. Jeśli ktoś spodziewał się, że będzie lekko i łatwo, to się rozczarował - skomentował spotkanie opiekun mistrzów Polski.

Z wyniku zadowolony nie mógł być trener Indykpolu Krzysztof Stelmach, który jednak pochwalił swoich siatkarzy za walkę w Rzeszowie. - Spotkaliśmy się z bardzo mocną drużyną. Z gry jestem zadowolony, ale z Rzeszowa punktów nie wywozimy. W drużynie Asseco Resovii widać było doświadczenie i przewagę siły. W ważnych momentach zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i mogę tylko pogratulować rzeszowianom zwycięstwa - powiedział Stelmach.