Asseco Resovia traci seta, ale wygrywa z AZS-em Olsztyn

W niedzielnym meczu 10. kolejki PlusLigi siatkarze Asseco Resovii Rzeszów pokonali przed własną publicznością Indykpol AZS Olsztyn 3:1. Mistrzowie Polski wygrali szósty z rzędu mecz w PlusLidze.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Niedzielny pojedynek miał być dla mistrzów Polski okazją do rehabilitacji za nieudany czwartkowy występ w Lidze Mistrzów, gdzie podopieczni trenera Andrzeja Kowala przegrali w trzech setach z Budvanską Rivijerą Budva. I rzeszowianie wygrali, ale zwycięstwo nie przyszło im łatwo, dodatkowo stracili pierwszego od 16 listopada seta w rozgrywkach PlusLigi.

Mistrzowie Polski od początku narzucili rywalom swój styl gry, a ci popełniali masę prostych błędów (w sumie 10 w pierwszej partii). Bardzo dobrze w zespole Asseco Resovii spisywał się Bułgar Nikołaj Penczew, który tym razem znalazł się w wyjściowej szóstce. To po jego ataku rzeszowianie prowadzili na pierwszej przerwie technicznej 8:5. Na drugiej przewaga gospodarzy wzrosła nawet do ośmiu punktów (16:8), a trener gości Krzysztof Stelmach, widząc nieporadność swoich graczy w ataku (zaledwie 30 procent, przy 62-procentowej skuteczności miejscowych), postanowił zmienić rozgrywającego. Doskonale znanego z występów w Asseco Resovii w poprzednim sezonie Macieja Dobrowolskiego zastąpił Grzegorz Pająk, ale nie zmieniło to zbytnio obrazu gry w pierwszym secie, który rzeszowianie pewnie wygrali do 16.

W drugiej odsłonie role się odwróciły. Na parkiecie w szeregach gości został Pająk i to olsztynianie od początku dominowali. Po blokach na Penczewie i Dawidzie Konarskim oraz po asie Matti Oivanena szybko odskoczyli na 5:1 i już do końca kontrolowali przebieg tej partii. Podopieczni trenera Andrzeja Kowala tylko raz, po bloku na Piotrze Łuce, zbliżyli się do rywali na dwa punkty (8:10), ale kolejne trzy punkty zdobyli przyjezdni, którzy szybko odzyskali bezpieczną przewagę. W końcówce seta goście, którzy imponowali w tej partii znakomitą zagrywką (posłali aż cztery asy) oraz zdecydowanie poprawili swoją skuteczność w ataku, powiększyli jeszcze swoją przewagę i wygrali 25:16.

Trzeciego seta lepiej zaczęli rzeszowianie, którzy prowadzili już 4:1. Niestety, z każdą kolejną akcją grali coraz gorzej, a rywale powoli odrabiali straty. Doszli mistrzów Polski przy stanie 12:12, a za chwilę prowadzili 13:12. Trener Kowal za Fabiana Drzyzgę wprowadził na rozegranie Lukasa Tichacka, dzięki czemu rzeszowianie na chwilę odskoczyli na dwa punkty i wygrywali 18:16. Jednak dwa błędy w ataku Penczewa oraz as serwisowy Pająka sprawiły, że olsztynianie szybko odzyskali prowadzenie (19:18).

Na tym skończyła się dobra gra w tym secie graczy z Olsztyna. Kolejnych pięć punktów zdobyli rzeszowianie, którzy wygrali tę partię 25:20.

Mistrzowie Polski na swoją korzyść rozstrzygnęli także kolejną odsłonę, chociaż na początku przegrywali już nawet 4:8. Jednak dobra seria zagrywek Piotra Nowakowskiego oraz skuteczne ataki Oliega Achrema i Petera Veresa, który jeszcze w poprzedniej partii zmienił Penczewa, sprawiły, że na drugiej przerwie technicznej było już 16:13 dla Asseco Resovii. Rywale zdołali odrobić straty i mieli nawet trzy piłki setowe, ale ostatecznie przegrali na przewagi 26:28.



ASSECO RESOVIA3
INDYKPOL AZS OLSZTYN1
Sety: 25:16, 16:25, 25:20, 28:26.

Asseco Resovia: Drzyzga, Penczew, Kosok, Konarski, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Schops, Tichacek, Veres, Grzyb.

Indykpol AZS: Dobrowolski, Łuka, Oivanen, Krzysiek, Bengolea, Hain oraz Żurek (libero), Pająk, Sobala.

MVP: Dawid Konarski