Asseco Resovia wygrywa znów bez straty seta. Tym razem w LM z Jihostrojem

W meczu czwartej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów siatkarze Asseco Resovii pokonali na wyjeździe Jihostroj Ceske Budejovice 3:0. Dzięki zwycięstwie rzeszowianie z dorobkiem 10 punktów umocnili się na pierwszym miejscu w tabeli grupy C.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



To trzecia wygrana rzeszowian w rozgrywkach Ligi Mistrzów, a licząc także mecze w PlusLidze, to piąte z rzędu zwycięstwo i czwarty z kolei pojedynek, w którym podopieczni Andrzeja Kowala nie stracili seta. Nie mogło być inaczej, gdyż Czesi są zdecydowanie najsłabszą drużyną w grupie C.

W inauguracyjnej partii wyrównana walka trwała do stanu 9:9, głównie dzięki słabej postawie rzeszowian w polu zagrywki. Podopieczni Andrzeja Kowala próbowali wstrzelić się serwisem, ale aż pięć razy kończyło się to błędem. Jednak przyniosło to efekt w dalszej fazie seta. Gdy w polu zagrywki pojawił się Łukasz Perłowski, rzeszowianie zdobyli trzy punkty z rzędu i wyszli na prowadzenie 12:9. Za chwilę mocnym serwisem kilka razy popisał się Dawid Konarski i Asseco Resovia wygrywała już nawet 16:10. Takiej przewagi mistrzowie Polski nie mogli oddać, tym bardziej że gospodarze w pierwszej partii zanotowali ledwie 36-procentową skuteczność (przy 60 procentach rzeszowian).

W drugiej odsłonie, po wyrównanym początku, rzeszowianie znów odskoczyli i prowadzili już 17:13. Trener miejscowych Jan Svoboda próbował ratować sytuację i posłał w bój zmienników. Na parkiecie pojawili się drugi rozgrywający Petr Zapletal, a także Vladimir Sobotka oraz Petr Sulista. Te zmiany oraz lepsza i dokładniejsza zagrywka Czechów sprawiły, że nie tylko odrobili dystans, ale też wyszli na prowadzenie 22:19. Jednak trudna zagrywka Perłowskiego pozwoliła rzeszowianom szybko wrócić do gry i było po 22. Przy stanie 24:24 najpierw asem popisał się Olieg Achrem, a za chwilę Michal Krisko został zablokowany przez Jochena Schopsa i z wygranej w drugim secie cieszyli się mistrzowie Polski.

Gdy wydawało się, że załamani gospodarze oddadzą trzecią partię bez walki, ci szybko zyskali przewagę i prowadzili już nawet 12:8. Dziewiąty punkt dla rzeszowian zdobył Grzegorz Kosok i w pole zagrywki powędrował Konarski. Atakujący Asseco Resovii popisał się czterema znakomitymi serwisami i dał gościom prowadzenie 13:12. Za chwilę zablokowani zostali Tomas Fila oraz Radek Mach i na drugiej przerwie technicznej rzeszowianie wygrywali już 16:14. Kolejne skuteczne ataki i zagrywki Schopsa, który zmienił Konarskiego, sprawiły, że ostatecznie trzecią partię mistrzowie Polski wygrali 25:19.

W końcówce trzeciego seta na parkiecie pojawił się Piotr Nowakowski, który z powodu urazu pleców nie grał w ostatnich dwóch meczach w PlusLidze. To dobry znak przed kolejnymi meczami Asseco Resovii, która już w sobotę, w meczu 9. kolejki PlusLigi, zmierzy się na wyjeździe z AZS-em Częstochowa.



JIHOSTROJ CESKE BUDEJOVICE0
ASSECO RESOVIA3
Sety: 18:25, 24:26, 19:25.

Jihostroj: Habr, Fila, Mach, Krisko, Michalek, Sukuba oraz Hupka (libero), Sobotka, Sulista, Zapletal, Pleva.

Asseco Resovia: Drzyzga, Veres, Perłowski, Konarski, Achrem, Kosok oraz Ignaczak (libero), Schops, Penczew, Tichacek, Nowakowski, Lotman.