Penczev cichym bohaterem. Sam Bociek to za mało [STATYSTYKI]

Zwycięstwem przed własną publicznością 3:0 Asseco Resovii nad Zaksą Kędzierzyn-Koźle zakończył się rozegrany awansem mecz 11. rundy rozgrywek w PlusLidze. Rzeszowianie wygrali, bo stanowili drużynę, a cichym bohaterem zespołu z Rzeszowa był Bułgar Nikołaj Penczev, wybrany na MVP tego spotkania.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Najskuteczniejsi w ekipie prowadzonej przez Andrzeja Kowala byli Olieg Achrem, który zdobył 13 punktów oraz Jochen Schops, który zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów. Od drugiego seta bardzo dobrą zmianę dał Penczev, który zastąpił Petera Veresa. Oczywiście nie uniknął on błędów w ataku, ale i tak skończył ich siedem z 14 wykonywanych. Do tego dodał jeden punkt z zagrywki, a także przyjęcie na poziomie 67 procent.

O tym, że rzeszowianie stanowili drużynę, świadczy fakt, że punkty zdobywało aż ośmiu zawodników z Rzeszowa. Tymczasem w ekipie gości Grzegorz Bociek zdobył co prawda aż 19 punktów przy 65-procentowej skuteczności w ataku, ale oprócz niego praktycznie tylko Dick Kooy oraz Jurij Gladyr stanowili jakiekolwiek zagrożenie dla miejscowych. Fatalnie zagrał Michał Ruciak, który przebywał na parkiecie przez dwa sety i w tym czasie nie skończył ani jednego z siedmiu ataków.

Rzeszowianie lepiej od rywali zagrali blokiem - wygrali ten element 9:5, a także mieli lepsze przyjęcie (58 procent przy 44 Zaksy).

Kędzierzynianie byli minimalnie lepsi w ataku - 50 procent przy 47 Asseco Resovii, ale za to popełnili aż 24 błędy własne, w tym zepsuli aż 14 zagrywek.