LM. Asseco Resovia słabsza w ataku, dlatego przegrała

Bardzo dobra gra w ataku mistrzów Czarnogóry, Budvanskiej Rivijery Budvy dała im zwycięstwo w meczu 2. kolejki grupy C Ligi Mistrzów nad Asseco Resovią w Rzeszowie. Goście wywieźli z Podpromia dwa cenne punkty.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



A mogli zdobyć komplet, bo prowadzili już 2:0. Nieco słabsze dwie partie w ich wykonaniu pozwoliły jednak rzeszowianom wyrównać. W tie-breaku jednak goście znów zdobyli przewagę na siatce, sprawiając sporą niespodziankę. W ich składzie bowiem próżno szukać gwiazd pokroju siatkarzy Asseco Resovii.

Niemniej jednak Czarnogórcy zaprezentowali się bardzo solidnie. Dobre spotkanie rozegrał szczególnie rozgrywający z Włoch, Marco Falaschi, którego współpraca ze środkowymi była wręcz wyśmienita. Dwójka środkowych bloku z Budvy nie skończyła tylko pięciu z 25 ataków. Nasi środkowi tylko raz zatrzymali atak rywali.

Równie dobrze spisywali się skrzydłowi, którzy często obijali blok Asseco Resovii. Nie bili w parkiet, ale po bloku. Zazwyczaj nie do obrony. Brylował w tym Aleksandar Minić, atakujący Budvanskiej, który zdobył 26 punktów, przy 52-procentowym ataku. Miał też trzy asy. To on pociągnął swój zespół do zwycięstwa.

W Asseco Resovii próbowali na zmianę Niemiec Jochen Schops i Węgier Peter Veres. Każdy z nich jednak zaliczał słabsze momenty. Węgier zresztą pojawił się na boisku dopiero w drugim secie, a Schops grał na zmianę z Dawidem Konarskim. Obaj punktowali jednak najlepiej w rzeszowskiej ekipie. Schops zdobył 21 punktów, Veres 14. Obaj przy 46-procentowej skuteczności ataku.

A właśnie atak był w tym spotkaniu kluczowy. Goście zdobyli tym elementem 77 punktów, aż o 23 więcej od Asseco Resovii. Byli też skuteczniejsi. Kończyli 54 procent piłek, rzeszowianie - 50. Czarnogórcy mieli też lepsze przyjęcie (58:52 procent). Przyjezdni mocno ryzykowali zagrywką, zepsuli aż 24 serwy. Ale zdobyli pięć asów, gospodarze tylko trzy.

Asseco Resovia lepsza była jedynie w bloku, gdzie zatrzymała 16 ataków rywali. Resoviacy na blok nadziali się dziewięć razy, ale aż trzy w tie-breaku. Mistrzowie Polski nie wykorzystali też sporej liczby błędów ze strony gości. Budvanska ofiarowała resoviakom aż 38 punktów, dostała 20, a mimo wszystko potrafiła wygrać.