Mistrz Polski zaczyna przygodę z Ligą Mistrzów. W Paryżu

Wyjazdowym meczem z Paris Volley rozpoczną rywalizację w Lidze Mistrzów siatkarze Asseco Resovii. - Chcemy zagrać z Final Four - mówią rzeszowianie. Relacja na żywo od 20.30 w Rzeszów.Sport.pl.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Droga do turnieju finałowego jest jednak długa. Na początek resoviacy muszą poradzić sobie w grupie C, gdzie zmierzą się z francuskim Paris Volley, czeskim Jihostroj Ceske Budejovice i czarnogórską Budvanską Rivijerą Budva. Do play-off awansują zwycięzcy siedmiu grup oraz sześć zespołów z drugich miejsc. Asseco Resovia jest bezsprzecznym faworytem w swojej grupie. - Ta grupa nie będzie spacerkiem, poziom siatkówki w Europie jest teraz wyrównany. Zespoły są teoretycznie słabsze, ale to jest często złudne i nie będziemy na pewno lekceważyć rywali. Trzeba podejść do każdego spotkania z respektem, ale też z wiarą we własne możliwości - mówi trener rzeszowskiej ekipy Andrzej Kowal.

Najgroźniejszym rywalem wydają się właśnie Francuzi, a czwartkowy mecz może okazać się decydujący o tym, kto wygra grupę. - Wiemy o tym i głośno o tym mówimy - stwierdza Michał Mieszko Gogol, odpowiedzialny w Asseco Resovii za rozpracowanie rywali. - Paris Volley to nie jest typowo francuski zespół, swoją grę opierają na mocnych atakach ze skrzydeł - wylicza dodając przy tym, że od początku sezonu w wyjściowym składzie rywali nie gra żaden Francuz.

Paryżanie podobnie jak i Asseco Resovia są liderem w swojej lidze. Rywale jednak zaliczyli już pierwszą w sezonie porażkę. Rzeszowianie wygrali natomiast oba mecze w PlusLidze i sięgnęli po Superpuchar Polski. Teraz przyszedł czas na europejskie rozgrywki. - Na pewno potrzebujemy jeszcze sporo czasu na zgranie. Musimy się skupić na najbliższym meczu. Obiecuję, że damy z siebie wszystko by wygrać - mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii.

Resoviacy z Paryża mają zresztą znakomite wspomnienia. W sezonie 2009/10 grali właśnie z Paris Volley i zwyciężyli w hali rywali 3:1. Ogromne wrażenie na miejscowych zostawili nie tyle siatkarze, co kibice z Rzeszowa, którzy opanowali praktycznie halę. W tym roku do stolicy Francji znów wyruszyła spora grupa fanów mistrzów Polski. - Kibice z Rzeszowa to coś wielkiego. Tam są setki ludzi, bardzo dobrze zorganizowanych - chwalił rzeszowskich kibiców Estończyk Ardo Kreek, środkowy Paris Volley, który właśnie w sezonie 2009/10 grał w Rzeszowie i wystąpił w meczu w Paryżu. - Trudniej dla nas będzie, gdy przyjedziemy do Rzeszowa. Kibice cały czas śpiewają. Będzie dużo hałasu i krzyku - dodał.

Początek czwartkowego spotkania o godz. 20.30. Relacja na żywo na rzeszow.sport.pl. Transmisja w Polsacie Sport.