Rozgrywający mistrzów Polski: Faworyt? Niech tak będzie

- Skoro jesteśmy stawiani w roli faworyta, to niech tak będzie. Zobaczymy, czy damy radę od początku to potwierdzić, a i tak wszystko rozstrzygnie się na samym końcu ligi - mówi czeski rozgrywający Asseco Resovii Lukas Tichacek.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



W piątek mistrzowie Polski zainaugurują nowy sezon. We własnej hali podejmą BBTS Bielsko-Biała i są faworytem tego spotkania, podobnie jak całych rozgrywek w PlusLidze. Mają szeroki, wyrównany skład, który ma pozwolić rywalizować im także w Lidze Mistrzów i Pucharze Polski.

W tym sezonie, jak zapowiedział trener Andrzej Kowal, nie będzie natomiast pierwszej szóstki, nie będzie pierwszego rozgrywającego, którym przez dwa ostatnie sezony był Tichacek. Teraz Czech o miejsce rywalizować będzie z Fabianem Drzyzgą, choć początek sezonu może należeć do niego. Z większością zawodników jest bowiem zgrany, zdobywał z nimi mistrzostwo Polski.



Rozmowa z Lukasem Tichackiem

Marcin Lew: W porównaniu z poprzednim sezonem późno dołączyłeś do kolegów w klubie. W jednym z wywiadów powiedziałeś, że nie mogłeś się już doczekać.

Lukas Tichacek: - Chciałem już przyjechać, zacząć trenować w klubie.

Ale tutaj komfortu treningów też nie macie. Na dobrą sprawę spotkaliście się na kilka dni przed startem rozgrywek, a w dodatku jeszcze w niepełnym składzie.

- Myślę, że nie będzie jednak tak ciężko. Dziewięć osób zostało z tamtego sezonu, zmiany nie są na takich kluczowych pozycjach. Przecież na początku sezonu może grać atakujący, przyjmujący czy rozgrywający z tamtego roku. Na początek damy radę, nie będzie tak źle.

Szybko sobie przypomniałeś, jakie piłki lubią koledzy? Jak do nich dogrywać?

- Jasne, tego człowiek nie zapomina po trzech miesiącach. Pierwszy tydzień, drugi i funkcjonujemy tak jak w tamtym roku.

Czyli początek sezonu będziesz musiał zacząć ty, zanim Fabian Drzyzga zgra się z zespołem?

- Nie wiem, czy zacznę ja czy Fabian. To decyzja trenera, a cokolwiek nie zdecyduje, to nie będzie dla mnie większym problemem.

W odróżnieniu od poprzedniego sezonu zaczynacie od gry z dwoma beniaminkami zamiast pojedynków z czołówką ligi.

- I trzeba będzie być skoncentrowanym od początku, zagrać najlepiej jak potrafimy, zacząć od zwycięstwa, a później utrzymywać pierwsze miejsce w tabeli. Jak gra się z beniaminkiem, to musimy liczyć na komplet punktów, obojętnie, czy gramy u siebie czy na wyjeździe.

Znowu będzie hasło "bij mistrza"? Po raz pierwszy jesteście stawiani w roli faworyta PlusLigi.

- Skoro tak jesteśmy stawiani, to niech tak będzie. Zobaczymy, czy damy radę od początku to potwierdzić, a i tak wszystko rozstrzygnie się na samym końcu ligi.