A. Anastasi o sprawie Ignaczaka: To jest kompletna bzdura

- Nie pozwolę na szarganie jego opinii - mówi trener reprezentacji Polski Andrea Anastasi o sprawie rzekomego picia alkoholu przez libero Asseco Resovii Krzysztofa Ignaczaka podczas zgrupowania kadry.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Zaczęło się od tego, że Ignaczak nie znalazł się w kadrze Polski na wrześniowe mistrzostwa Europy, który rozegrane zostaną w Polsce i Danii. Na libero zagrają tam Paweł Zatorski i Damian Wojtaszek. Po ogłoszeniu 18-osobowej kadry zaczęło pojawiać się sporo spekulacji na temat powodów rezygnacji z Ignaczaka. Jedną z nich miał być incydent alkoholowy, o którym napisał katowicki "Sport".

Jako pierwszy głos w tej sprawie zabrał sam Ignaczak, a dzień później informację tę zdementował Polski Związek Piłki Siatkowej, wnosząc również o sprostowanie. Teraz przyszedł czas na głos włoskiego szkoleniowca reprezentacji Polski.

Andrea Anastasi w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego powiedział m.in.: "Chciałbym kategorycznie zaprzeczyć sensacyjnym doniesieniom, jakie pojawiły się w jednej z gazet, jakoby "Igła" został przeze mnie odsunięty od zespołu ze względu na nadużywanie alkoholu. To jest kompletna bzdura. Chcę, żeby to było jasne, bo jestem bardzo zły. Za każdym razem, gdy na łamach mediów dojdzie do dyskusji na temat tego zawodnika, to ja stanę po jego stronie, bo solidaryzuję się z nim i nie pozwolę na szarganie jego opinii. Kierowałem się wyłącznie tym, że moim zdaniem teraz przyszedł właściwy czas na to, żeby postawić na Pawła Zatorskiego, tak jak przez ostatnie dwa sezony wyraźnie stawiałem na "Igłę". Oczywiście on był gotów zaakceptować rolę drugiego libero, ale ja nie chciałem go stawiać w takim położeniu. Nie jest jednak tak, że już na zawsze skreśliłem go z kadry. On również zapewnił mnie, że będzie do dyspozycji. Proszę mi wierzyć, że to była dla mnie trudna decyzja, bo Ignaczak ma u mnie szczególne względy i jest dla mnie wyjątkowym zawodnikiem".

Całą rozmowę z Anastasim można przeczytać na stronie Przeglądu Sportowego.