Sport.pl

Peter Veres, gwiazda Asseco Resovii: Pamiętam niesamowitych kibiców

Ma 34 lata i jest jednym z najlepszych siatkarzy na świecie grających na przyjęciu. Pochodzi z Węgier, gdzie siatkówka nie jest na najwyższym poziomie. Od nowego sezonu zagra w zespole mistrza Polski Asseco Resovii, gdzie trafił po pięciu latach gry w Rosji.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Veres to zawodnik dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi, znakomitym przyjęciem i skutecznym atakiem, a także mający spore doświadczenie na arenie międzynarodowej. To idealny zawodnik dla Asseco Resovii, jeśli ta myśli o walce w europejskich pucharach. Rzeszowski zespół zabiegał o niego kilkakrotnie, aż wreszcie udało się podpisać roczny kontrakt.

Rozmowa z Peterem Veresem

Marcin Lew: Dlaczego Asseco Resovia?

Peter Veres: - Wybrałem Rzeszów, bo to klub, który w ostatnich dwóch sezonach wygrywał ligę w Polsce, a także będzie grał w Lidze Mistrzów. To mocny klub, o którym słyszałem dużo dobrych rzeczy. Poza tym z Rzeszowa mam blisko do domu (śmiech).

Długo zastanawiałeś się nad ofertą z Rzeszowa?

- Żeby powiedzieć "tak", potrzebowałem zaledwie kilku dni.

Rok temu grałeś przeciwko Asseco Resovii w finale Pucharu CEV. Jeszcze z Dynamem Moskwa wygraliście dwa razy po 3:2, graliście też w rzeszowskiej hali Podpromie. Jak wspominasz tamten mecz?

- Pierwsze i najważniejsze, co pamiętam z tamtego meczu, to kibice i niesamowita atmosfera w hali. Tego nie można zapomnieć. A druga rzecz to pokonanie mojego przyjaciela Georga Grozera [reprezentant Niemiec pochodzi z Węgier, w sezonie 2011/12 grał w Asseco Resovii - przyp. red.].

Rozmawiałeś z nim o klubie, mieście, zespole?

- Oczywiście i to bardzo dużo. I powiedział mi same pozytywne rzeczy.

Spędziłeś w lidze rosyjskiej ostatnich pięć sezonów. W tym czasie sporo się tam zmieniło. Twoim zdaniem to właśnie liga w Rosji jest teraz najsilniejszą ligą w Europie?

- Przez dwa ostatnie sezony liga rosyjska jest nie tylko najsilniejsza w Europie, ale też na całym świecie.

W ostatnim sezonie miałeś spore problemy ze zdrowiem (uraz pleców) i nie grałeś kilka miesięcy. Co się stało? Wszystko jest już w porządku?

- Po raz pierwszy w karierze miałem poważny problem ze zdrowiem. Wszystko przez przygotowanie fizyczne w Dynamie, bo nie tylko ja miałem ten problem, ale wielu innych zawodników. W końcu zdecydowałem się pojechać do Włoch, aby tam przejść rehabilitację i po trzech tygodniach wszystko było już w porządku. Od tamtej pory czuję się już naprawdę dobrze, nie narzekam na nic.

Nie grasz w reprezentacji Węgier, która walczy w Lidze Europejskiej. Przyjedziesz do Rzeszowa na początek przygotowań do sezonu?

- Teraz mam wolne, odpoczywam. Nie gram w reprezentacji Węgier od pięciu lat, taka była moja decyzja. W Rzeszowie zjawię się na początek przygotowań, mam plan, by być tu 17, 18 sierpnia.

Co robisz, gdy nie grasz w siatkówkę? Jak spędzasz wolny czas?

- Najbardziej lubię spędzać czas z moją rodziną, z przyjaciółmi. Teraz też tak będzie, to pozwoli mi zebrać energię na nadchodzący sezon w Asseco Resovii (śmiech).

Więcej o: