Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii: "Tu jest mój drugi dom"

- Obiecuję kibicom, że nigdy nie zagram w żadnym innym polskim klubie! Tylko w Resovii albo wyjadę - mówi Olieg Achrem, kapitan Asseco Resovii.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Mistrzowie Polski prowadzeni przez swojego kapitana wygrali w trzecim meczu finału PlusLigi z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:0 i przybliżyli się do obrony tytułu. Jeśli wygrają także w niedzielę (początek meczu o godz. 20, relacja na żywo na rzeszow.sport.pl), zdobędą po raz drugi z rzędu tytuł mistrza Polski.

Przed sobotnim spotkaniem kibice w jednym z sektorów przywitali Oliega Achrema wielką flagą, na której widniało jego zdjęcie i napis: "Alek - dziękujemy Ci, że jesteś Resoviakiem. Prowadź do mistrzostwa, nasz kapitanie".

To była odpowiedź fanów na fakt pozbawienia Achrema przez PZPS możliwości starania się o grę w kadrze Polski. Ten po przyjęciu obywatelstwa nie ukrywał, że chce grać w biało-czerwonych barwach. Związek zaniedbał jednak formalności i szansa na grę Achrema dla Polaków przepadła.



Rozmowa z Oliegiem Achremem

Marcin Lew: Kolejny krok do mistrzostwa zrobiony. Połowa planu wykonana.

Olieg Achrem: Fajnie, że wygraliśmy, i to przekonująco, 3:0. Ale jutro nowy dzień, nowy mecz i ZAKSA na pewno zagra lepiej. My też musimy zagrać lepiej, być skoncentrowani i skuteczni.

Oni gorzej zagrać chyba już nie mogą. Popełnili bardzo dużo błędów i obie drużyny dzieliła przepaść.

- Na pewno jutro będzie inne spotkanie, cięższe. Ale mam nadzieję, że będziemy jak skała, będziemy stali twardo i narzucimy im swoją grę, wywrzemy presję.

"Twierdza Rzeszów" nie padnie i eksploduje na koniec meczu radością?

- Bardzo bym chciał, żeby tak się stało. Ale nie chcę mówić niczego, zawsze trzeba szanować przeciwnika.

Przed spotkaniem kibice w jednym z sektorów rozciągnęli flagę z twoim zdjęciem i napisem: "Alek - dziękujemy Ci, że jesteś Resoviakiem. Prowadź do mistrzostwa, nasz kapitanie". Co poczułeś?

- Bardzo przyjemnie mi, że jestem tutaj tak traktowany, jestem tu jak w domu. To mój drugi dom. Bardzo się cieszę, że ludzie mnie tu tak szanują. Obiecuję kibicom, że nigdy nie zagram w żadnym innym polskim klubie! Tylko w Resovii albo wyjadę.

Czyli zostajesz na następny sezon?

- Jeszcze rozmawiamy, ale jesteśmy blisko porozumienia.