Mistrz Polski gra słabo na wyjazdach. Tylko jedno zwycięstwo w play-off

Zespół Asseco Resovii w niedzielę w Kędzierzynie rozpocznie walkę o obronę tytułu mistrza Polski. Podopieczni Andrzeja Kowala zmierzą się z Zaksą, która z racji wyższego miejsca po rundzie zasadniczej będzie miała handicap własnej hali. To może mieć znaczenie, bo mistrzowie Polski na wyjazdach wygrali w play-off tylko raz.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Do tej pory resoviacy w play-off z czterech wyjazdowych spotkań przywieźli tylko jedno zwycięstwo. Było to w drugim meczu półfinału PlusLigi w Bydgoszczy, gdzie mistrzowie Polski pokonali miejscową Delectę 3:1. Wcześniej w ćwierćfinałowej rywalizacji z PGE Skrą Bełchatów dwukrotnie przegrali na terenie rywala, choć w trzecim spotkaniu prowadzili już 2:0 w setach.

Zespół Andrzeja Kowala słabo na wyjazdach radził sobie również w sezonie zasadniczym. Asseco Resovia zdołała wygrać tylko cztery razy: z Wkęt-metem AZS-em Częstochowa, AZS-em Politechniką Warszawską, Indykpolem AZS-em Olsztyn i Lotosem Treflem Gdańsk.

Zdecydowanie lepiej prezentują się natomiast statystyki gry we własnej hali Podpromie. W "TwieRRdzy" rzeszowianie "oddali" tylko jeden mecz. Nieoczekiwanie w sezonie zasadniczym przegrali z częstochowskim zespołem 2:3.

Jeśli więc Asseco Resovia marzy o obronie tytułu, musi przynajmniej jedno spotkanie wygrać w Kędzierzynie. Tam jednak Zaksa w obecnej fazie play-off jeszcze nie przegrała. Podopieczni Daniela Castellaniego we własnej hali dwukrotnie pokonali bowiem Politechnikę i Jastrzębski Węgiel.

Pierwszy mecz finałowy już w niedzielę o godz. 16.30. Rywalizacja toczyć się będzie do trzech zwycięstw.