Horror z happy endem. Asseco Resovia w finale [STATYSTYKI]

Mimo sporej liczby błędów, mimo falującej gry, siatkarze Asseco Resovii pokonali po raz trzeci Delectę Bydgoszcz w półfinale PlusLigi i awansowali do finału. Goście grali niezwykle cierpliwie, ale to miejscowi wygrali 3:1, dzięki dwóm znakomitym końcówkom.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Poniedziałkowy pojedynek był podobny do tego z niedzieli, z tym że Delecta grała tak jak przez cały sezon. Goście z Bydgoszczy nie popełniali już tylu błędów własnych co dzień wcześniej, grali cierpliwie i dzięki temu byli bliżej Asseco Resovii. Podopieczni Piotra Makowskiego przez cztery sety zepsuli tylko trzy ataki! Łącznie oddali rzeszowianom 20 punktów. Mistrzowie Polski byli bardziej "uprzejmi", darując rywalom 36 punktów. Rzadko się zdarza, że mimo takiej różnicy w tym elemencie udaje się wygrać.

A jednak. Wszystko przez problemy Delecty w ataku. Żaden ze skrzydłowych gości nie przekroczył w tym elemencie 40 procent. Cały zespół zresztą grał na 35-procentowej skuteczności (Asseco Resovia miała 45-procentową skuteczność). To zdecydowanie za mało, by wygrywać. Przyjezdni gorsi byli też w przyjęciu (54:51 dla rzeszowian), zagrywce i bloku.

Miejscowi zdobyli sześć asów, przy pięciu Delecty. W bloku natomiast była przepaść. Goście zatrzymali siedem ataków rzeszowian, a ci aż 14. Siedem razy blokowany był Marcin Wika, w tym w decydującej piłce meczowej.

Na najlepszego gracza spotkania wybrano Grzegorza Kosoka, który zdobył 13 punktów, sześć po bloku i siedem w ataku, przy 78-procentowej skuteczności. Kosok popisał się też znakomitymi obronami w końcówkach trzeciego i czwartego seta. To po nich wyszły decydujące kontry.

Najwięcej punktów dla Asseco Resovii zdobyli jednak Niemiec Jochen Schops (23) i Olieg Achrem (20). Obaj skutecznie kończyli co drugi atak. W ekipie gości 23 punkty zdobył Dawid Konarski, który jednak w ataku miał zaledwie 36-procentową skuteczność. Nadrobił to w polu zagrywki, uderzając trzy razy skutecznie. Atakujący Delecty serwował najwięcej razy w meczu, 23, bowiem przy jego serwach miejscowi mieli największe problemy.

Ostatecznie jednak nie był w stanie odwrócić losów meczu i to mistrzowie Polski zagrają w finale, broniąc tytułu.