Sport.pl

K. Ignaczak, libero Asseco Resovii: Nie chcemy wracać do Bydgoszczy

- Mam nadzieję, że przy tak licznej publiczności uda nam się wygrać i po raz drugi z rzędu zagramy w finale. Nie chcemy jechać do Bydgoszczy na piąty mecz - mówi Krzysztof Ignaczak, libero Asseco Resovii.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Mistrzowie Polski w niedzielę po raz drugi pokonali Delectę Bydgoszcz w półfinałowej rywalizacji w PlusLidze. Do awansu brakuje im już tylko jednego zwycięstwa. Pierwsza okazja już dziś o godz. 18 w hali Podpromie.

W niedzielę jednak resoviakom nie poszło łatwo. W pierwszej partii byli zupełnie pogubieni. - Nie wiem, co się wydarzyło. Dużo problemów sprawiało nam przyjęcie zagrywki typu flot i to przełożyło się na dobrą grę Delecty w innych elementach. Taka jest siatkówka, że jak nie przyjmujesz sobie dokładnie, to ciężko wyprowadzić atak - mówił po spotkaniu Ignaczak i dodał: - Cieszy to, że w drugiej partii potrafiliśmy wrócić na swoje tory, ustabilizować jeden element i drugi. Wyrównaliśmy na 1:1 i później grało się łatwiej.

Resoviacy mocniej też trzymali się taktyki. - Choć z tą różnie bywa, czasami jest trafna, czasami nie. Na tym polega siatkówka. Michał Masny jest takim rozgrywającym, że płata różne figle, gra różne systemy kombinacji, tak że jeżeli Delecta sobie przyjmie zagrywkę, jest ciężkim zespołem do ogrania. Szanują piłkę, popełniają mało błędów własnych - tłumaczył dalej Ignaczak, którego cieszy coraz wyższa forma zespołu. - Już na finale Pucharu Polski było dobrze, czegoś nam jednak zabrakło i przegraliśmy. Mamy nadzieję, że nasza forma będzie zwyżkowała i w finale będziemy mogli powalczyć o obronę tytułu - dodaje.

Zanim jednak będzie finał, trzeba po raz kolejny pokonać Delectę i do niego awansować. - Będziemy faworytami i mam nadzieję, że wygramy. Nie chcemy jechać do Bydgoszczy na piąty mecz - stwierdza "Igła". Początek czwartego spotkania pomiędzy Asseco Resovią i Delectą dziś o godz. 18. Relacja na żywo na rzeszow.sport.pl.

Więcej o: