Asseco Resovia vs Skra. Piąte mecze wygrywali gospodarze

W poniedziałek w Rzeszowie rozegrany zostanie najważniejszy w tym sezonie mecz dla siatkarzy Asseco Resovii i PGE Skry Bełchatów. Mistrzowie Polski i wicemistrzowie zagrają o być albo nie być w walce o medale w PlusLidze. W historii rozgrywek piąte spotkania w ćwierćfinale zawsze wygrywali gospodarze.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



W tym sezonie przez słabą postawę obu drużyn dwóch faworytów PlusLigi spotkało się już w pierwszej rundzie play-off. Dla jednych ten sezon będzie sporą porażką, bowiem nie załapią się nawet do pierwszej czwórki ligi, nie powalczą o medale. Obojętne, czy będzie to PGE Skra, czy Asseco Resovia, to dla jednych i drugich będzie to katastrofa.

Po czterech spotkaniach, w rywalizacji do trzech zwycięstw, jest remis 2:2. Dwa pierwsze pojedynki w Rzeszowie wygrała Asseco Resovia, dwa w Bełchatowie padły łupem Skry. Teraz o wszystkim zadecyduje piąty mecz w hali Podpromie, który rozpocznie się w poniedziałek o godz. 18.

W historii profesjonalnej ligi siatkarskiej w Polsce już dwa razy doszło do podobnych meczów. W sezonie 2002/03 Ivett Jastrzębie Borynia wygrało dwa spotkania we własnej hali z PZU AZS-em Olsztyn, by później przegrać dwa razy w hali rywali. W decydującym, piątym pojedynku w Jastrzębiu gospodarze zwyciężyli 3:0 i w całej rywalizacji 3:2, awansując do półfinałów.

Rok później AZS Częstochowa wygrywał 2:0 z Polską Energią Sosnowiec. Dwa spotkania w hali w Sosnowcu pozwoliły wyrównać stan rywalizacji na 2:2, ale ostatnie słowo należało do akademików. We własnej hali częstochowianie wygrali 3:1 i całą rywalizację 3:2.

W kolejnych latach nie było już sytuacji, by w ćwierćfinale któraś z drużyn wyrównała rywalizację z 0:2 na 2:2. Dwukrotnie jednak trzeba było rozgrywać piąte spotkania. Podobnie jak wcześniej, za każdym razem wygrywali gospodarze.

W sezonie 2006/07 Jastrzębski Węgiel w piątym spotkaniu wygrał u siebie 3:0 z Mostostalem Azoty Kędzierzyn-Koźle, a rok później Mlekpol AZS Olsztyn pokonał 3:2 Asseco Resovię, choć ta prowadziła już 2:0, a gdy doszło do tie-breaku nawet 8:5. Wtedy jednak rzeszowianie dopiero budowali mocną drużynę, a dodatkowo w spotkaniach z olsztynianami wystąpili przetrzebieni kontuzjami.

Jeśli zatem w poniedziałek Asseco Resovia pokona po raz trzeci PGE Skrę, podtrzyma ligową tradycję, jeśli nie, Skra zbuduje historię na nowo, i to ona zagra o medale.