Gra o życie. Mistrza vs wicemistrz Polski w pierwszej rundzie play-off

- Pokonany, przegra cały sezon - mówi Andrzej Kowal, trener Asseco Resovii przed meczami I rundy play-off PlusLigi. Mistrzowie Polski zmierzą się z wicemistrzem PGE Skrą Bełchatów. Pierwsze dwa spotkania w niedzielę i poniedziałek w Rzeszowie

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



- Tak samo dla nas, jak i dla Skry gra o piąte miejsce to będzie wstyd - mówi rozgrywający Asseco Resovii Czech Lukas Tichacek. Reżyser gry mistrzów Polski, podobnie zresztą jak większość osób, nie spodziewał się, że już w ćwierćfinale dojdzie do pojedynku mistrza z wicemistrzem kraju. Oba zespoły grają o uratowanie sezonu, a to może dać tylko awans do półfinału. - To nieprawda, że to jest przedwczesny finał. Zagrają dwa zespoły z miejsca czwartego i piątego i na te miejsca zasłużyły - stwierdza trener Kowal i dodaje: - To ćwierćfinał dwóch drużyn, które grały rok temu w finale. Ale w tym roku pierwsza jest Delecta.

Sezon zasadniczy z pewnością nie był najlepszy dla obu drużyn. - I Skra i my borykaliśmy się w tym sezonie z problemami zdrowotnymi zawodników. W takiej sytuacji trudno jest utrzymać właściwy rytm gry i grać na równym poziomie - analizuje Amerykanin Paul Lotman, przyjmujący Asseco Resovii. - Patrząc na ich wyniki w lidze, mieli dużo wzlotów i upadków, ale teraz oba zespoły mają czystą kartę - dodaje.

Pierwsza część sezonu pozwala tylko ustawić odpowiednio drabinkę przed play-offami. O medalach decyduje dyspozycja ostatnich tygodni. - Na pewno musimy zapomnieć o tym wszystkim, co było do tej pory, o falowaniu w grze. Trzeba zacząć wszystko od nowa. Stoimy na dobrej drodze, a już w weekend zobaczymy, jak to będzie wyglądało - mówi Olieg Achrem, kapitan resoviaków.

Jedno jest pewne. Emocji na pewno nie zabraknie. Mecze na linii Rzeszów - Bełchatów od kilku lat wywołują specjalne emocje. Teraz stawka będzie nawet większa niż w zeszłorocznym finale, gdzie przegranemu zostawał srebrny medal i miejsce w Lidze Mistrzów. W tym roku nie zostanie nic. - Pokonany przegra cały sezon - mówi Kowal.

W porównaniu do ubiegłorocznej rywalizacji finałowej, oprócz dyspozycji obu drużyn, inny jest też rozkład meczów. Tym razem dwa pierwsze pojedynki, i ewentualny piąty, odbędą się w Rzeszowie. - Mam nadzieję, że uda nam się wykorzystać atut własnego boiska - stwierdza Lotman. A u siebie w tym sezonie Asseco Resovia przegrała tylko raz, z ostatnim w tabeli Wkręt-metem AZS-em Częstochowa. Skrę pokonała 3:2.

W Bełchatowie natomiast w najnowszej historii resoviacy wygrywali tylko dwa razy, dwukrotnie w ubiegłorocznym finale. Jeśli podtrzymają passę zwycięstw w swojej hali, awansują do półfinału. - I my i oni mamy w głowach, że to ostatnia szansa, by jakoś ten sezon uratować i myślę, że będzie walka na całego. Nie ma co liczyć na to, że zadecydują trzy mecze - twierdzi Tichacek. - Każda piłka będzie niezwykle istotna. Trzeba być skoncentrowanym i nie dać się ponieść emocjom - dodaje Achrem.

Początek niedzielnego meczu o godz. 14.30. Poniedziałkowe spotkanie rozpocznie się o godz. 18. Oba pojedynki na żywo pokaże Polsat Sport. Relacja na żywo także na rzeszow.sport.pl. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw. Trzeci i ewentualnie czwarty pojedynek odbędą się w Bełchatowie. Gospodarzem piątego meczu będzie Asseco Resovia.



Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman, Kosok, Bartman, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero)

PGE Skra: Boninfante, Winiarski, Kooistra, Atanasijević, Wlazły, Pliński oraz Zatorski (libero)

Pary I rundzy play-off:

Delecta Bydgoszcz - Lotos Trefl Gdańsk, Jastrzębski Węgiel - Effector Kielce, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - AZS Politechnika Warszawska, Asseco Resovia - PGE Skra Bełchatów.