Ta ostatnia kolejka... Mistrz Polski kończy sezon zasadniczy

Tak ciekawie w PlusLidze jeszcze nie było. Dopiero po ostatniej kolejce okaże się, jakie będą pary w fazie play-off. Asseco Resovia na 99 procent rozgrywki zakończy na czwartym miejscu i w ćwierćfinale zagra z PGE Skrą Bełchatów. Potrzebuje tylko pokonać w niedzielę Lotos Trefl Gdańsk

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Emocji w ostatniej kolejce rundy zasadniczej będzie sporo. Nie tylko ze względu na układ tabeli, ale także fakt, że ostatnie mecze rozegrane zostaną w ciągu aż czterech dni. Pary play-off poznamy dopiero w poniedziałek wieczorem, gdy Jastrzębski Węgiel zakończy mecz z Wkręt-metem AZS-em Częstochowa.

Szczególnie ciekawie jest w czołówce, gdzie cztery pierwsze zespoły dzielą po dwa punkty. Prowadzi Delecta Bydgoszcz przed ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębskim Węglem. Za tym ostatnim jest właśnie Asseco Resovia, która traci do rywali dwa "oczka". Niżej jest PGE Skra Bełchatów, o jeden punkt za resoviakami.

Gdy rzeszowianie w niedzielę wybiegną na boisko na mecz z Lotosem Treflem, będą już znali rozstrzygnięcia w trzech innych spotkaniach. Teoretycznie mogą zajmować wtedy piąte miejsce, bo Skra w sobotę powinna ograć AZS Politechnikę Warszawską. I wtedy Asseco Resovia będzie musiała pokonać rywali, by wyprzedzić bełchatowian, z którymi najprawdopodobniej spotka się w ćwierćfinale. Wtedy rzeszowianie będą mieli atut własnego boiska w pojedynkach play-offów.

Zwycięstwo z Treflem da jednak resoviakom awans na trzecią pozycję. Przynajmniej przez jeden dzień Asseco Resovia wyprzedzi Jastrzębski Węgiel i będzie musiała czekać na wynik ostatniego w rundzie zasadniczej meczu. - Nie sądzę, żeby w tej kolejce działy się dziwne rzeczy, raczej wygrają faworyci i tabela zostanie bez zmian. Ale będzie ciekawie, zresztą jak przez cały sezon - mówi Wojciech Grzyb, środkowy Asseco Resovii.

Resoviacy będą faworytem pojedynku z Treflem, ale na łatwą przeprawę nie mają co liczyć. Gdańszczanie, w barwach których gra wypożyczony z Rzeszowa Mateusz Mika, wciąż walczą o play-off. No chyba że w sobotę Indykpol AZS Olsztyn przegra z Delectą, wtedy rywale zagrają już na większym luzie. - Nie jest to przeciwnik, który ma walczyć o medale, ale na pewno nie możemy go zlekceważyć. Trzeba wyjść przygotowanym jak do każdego innego pojedynku - dodaje Grzyb.

Myślami jednak resoviacy są już zapewne przy starciach ćwierćfinałowych, gdzie na 99 procent zagrają z wicemistrzem kraju PGE Skrą. Po raz pierwszy w historii powtórka z finału odbędzie się już w ćwierćfinale. Któraś z drużyn przegra i nie zdobędzie nawet medalu. - Dla kogoś ten sezon będzie bardzo zły, ale mam nadzieję, że nie dla nas. Najpierw jednak musimy myśleć o Treflu - tonuje Wojciech Grzyb. - Zasłużyliśmy na miejsce, w którym jesteśmy, tak graliśmy w tym sezonie w rundzie zasadniczej - dodaje Andrzej Kowal, trener resoviaków.

Z drugiej strony, chcąc obronić tytuł mistrza Polski, Asseco Resovia musi wygrywać z każdym rywalem. - Wiadomo, że trzeba wygrać z każdym, ale zawsze lepiej najtrudniejszych rywali mieć jak najpóźniej. A my już w ćwierćfinale zmierzymy się z mocnym przeciwnikiem - zauważa Wojciech Grzyb.

Pierwsze pojedynki play-off zaplanowane zostały już na następny weekend. Jeśli Asseco Resovia zajmie miejsce w pierwszej czwórce, pierwsze dwa mecze zagra we własnej hali.

Aby utrzymać swoją pozycję, rzeszowianie muszą jednak najpierw ograć Lotos Trefl. Początek spotkania w niedzielę o godz. 14.30. Transmisja w Polsacie Sport.

Pary 18. kolejki PlusLigi:

Asseco Resovia - Lotos Trefl Gdańsk, Indykpol AZS Olsztyn - Delecta Bydgoszcz, Jastrzębski Węgiel - Wkręt-met AZS Częstochowa, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Effector Kielce, PGE Skra Bełchatów - AZS Politechnika Warszawska.

Przypuszczalne składy:

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman, Kosok, Bartman, Achrem, Nowakowski oraz Ignaczak (libero)

Lotos Trefl: Łomacz, Mika, Kaźmierczak, Mikołajczak, Hietanen, Gawryszewski oraz Rusek (libero)