G. Kosok przed finałem Pucharu Polski: Ten mecz zdecyduje o naszym obliczu

- Ten mecz decyduje o obliczu naszego zespołu. Musimy sobie udowodnić, że jesteśmy w stanie grać, wygrywać, zbudować formę bardziej stabilną. Mam nadzieję, że ten mecz pokaże, że jesteśmy drużyną silną - mówi środkowy Asseco Resovii Grzegorz Kosok przed finałem Pucharu Polski.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie dziś o godz. 14.30 zmierzą się w meczu finału Pucharu Polski z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. W sobotnim półfinale, nie bez trudu, resoviacy ograli Delectę Bydgoszcz. Czasu na odpoczynek wiele nie mieli, ale zapowiadają walkę na całego.



Rozmowa z Grzegorzem Kosokiem

Marcin Lew: Wydarliście po ciężkim boju ten półfinał.

Grzegorz Kosok: To był bardzo ciężki mecz. Całe szczęście, że skończył się dla nas zwycięstwem. To była kwintesencja gry, było w tym meczu wszystko. Mam nadzieję, że na finał wrócą nam siły.

Takie zwycięstwa dają kopa i mam nadzieję, że to przełoży się na wynik finału.

Nerwy w tym spotkaniu zafundowaliście sobie sami. W drugim, czwartym i piątym secie straciliście kilka punktów przewagi.

- To zrobiło ten mecz ciekawym. Były zwroty akcji, zdobycze punktowe z jednej i drugiej strony, po kilka w serii. My musimy te własne błędy zniwelować. Gdy mamy kilka punktów przewagi wkrada się jakiś luz i tracimy to, a szkoda, bo w każdym meczu bijemy się o każdy punkt i każdy z nas zdaje sobie sprawę, że jedna piłka może przechylić szalę, tak jak to było w tym meczu.

W tie-breaku prawie skończyliśmy mecz, a tu nagle drużyna z Bydgoszczy zrobiła kilka punktów i zrobiło się ciepło. Całe szczęście, ze skończyliśmy to zwycięstwem.

Był taki moment, że z Piotrkiem Nowakowskim wzięliście ciężar gry na siebie, i w ataku i w bloku i mocno odciążyliście skrzydłowych.

- Taką mamy rolę. Staramy się jak najwięcej pomóc w każdej piłce, czy mamy z nią kontakt, czy nie. Tak czy inaczej musimy skakać, brać udział w akcji.

Z Piterem śmialiśmy się, że teraz to tylko zemdleć. To był bardzo męczący mecz.

W meczu finałowym może zabraknąć sił, ale nie determinacji. A przy tej i siły przychodzą. To będzie walka nie tylko o sam Puchar Polski, ale takiego kopa na dalszą część sezonu.

- Na pewno Puchar Polski jest cenną zdobyczą, bardzo chcemy go zdobyć. Damy z siebie wszystko, nie będzie piłek na pół gwizdka. Mam nadzieję, że starczy nam sił, a nawet jak nie to i tak będziemy walczyć na całego.

Ten mecz decyduje o obliczu naszego zespołu. Musimy sobie udowodnić, że jesteśmy w stanie grać, wygrywać, zbudować formę bardziej stabilną. Mam nadzieję, że ten mecz pokaże, że jesteśmy drużyną silną.