Sport.pl

Liga Mistrzów. Asseco Resovia nie wykorzystała szansy. Włosi lepsi 3:0

Mistrzowie Polski, siatkarze Asseco Resovii, przegrali w pierwszym meczu pierwszej rundy play-off Ligi Mistrzów z mistrzem Włoch Lube Bancą Macerata 0:3 we własnej hali. W dwóch pierwszych partiach resoviacy prowadzili wyraźnie, ale dali się dogonić. Trzecią oddali łatwiej.

Wszystko o Asseco Resovii w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie nie wykorzystali sporej szansy, jaka im się nadarzyła. Rozegrali niezły mecz, ale po błędach w końcówkach setów oddawali je rywalom. A grając z takimi zespołami jak Lube Banca, nie można sobie pozwolić na chwile słabości. Rywale tego nie wybaczają.

Dobry początek, ale ten blok...

Inauguracyjna partia znakomicie rozpoczęła się dla miejscowych. Przy zagrywce Wojciecha Grzyba resoviacy odskoczyli na 4:0 i długo utrzymywali wyraźną przewagę. Dobrze rozgrywał Czech Lukas Tichacek, a jego atakujący mogli spokojnie kończyć na pojedynczym bądź też lotnym bloku. Dodatkowo Asseco Resovia znakomicie broniła, a w kontrach ze znakomitej strony pokazywali się środkowi i Niemiec Jochen Schops.

Niestety, resoviacy utknęli w połowie seta w jednym ustawieniu. W krótkim czasie czterokrotnie zostali zablokowani, z czego dwa razy na pojedynczym bloku. I na prowadzenie 17:16 wyszli goście z Maceraty. Na szczęście za chwilę blokiem Ivanowi Zaytsevowi zrewanżował się Amerykanin Paul Lotman i znów wygrywali miejscowi. O zwycięstwie musiała zadecydować końcówka.

Asseco Resovia, która do tej pory znakomicie zagrywała i przyjmowała, zaczęła się jednak mylić. Dwa popsute serwy, trochę szczęścia Włochów i... jeden jedyny błąd w piłce setowej. Rezerwowy De Moraes Lampariello ustrzelił zagrywką Krzysztofa Ignaczaka, Tichacek mógł tylko podbić piłkę do góry, a Lotman uderzył przed siebie i nadział się na szczelny potrójny blok.

To właśnie dzięki temu elementowi mistrzowie Włoch wygrali pierwszą odsłonę. Resoviacy zdobyli tylko punkt po skutecznej zastawie, rywale pięć. Włosi popełnili też mniej błędów, tylko cztery.

Błędy, nieporozumienia

Historia, niestety, powtórzyła się też w kolejnym secie. Mistrzowie Polski znów prowadzili kilkoma punktami, dwukrotnie dali się dogonić. Najbardziej bolesna była strata przewagi pod koniec seta. Trzy proste błędy, oddanie punktów za darmo i czteropunktowa przewaga (18:14) zniwelowana została do zera (po 19). A w końcówce znów więcej cierpliwości mieli gracze Lube Banki Macerata.

Grali spokojnie, pokazali wielkie ogranie i doświadczenie. Asseco Resovia, choć miała piłkę setową i akcję w górze na kolejną, nie potrafiła tego wykorzystać. Zaytsev okazał się bezbłędny już przy pierwszej szansie. Włosi sporo zawdzięczają też Słoweńcowi Alanowi Pajenkowi, który w połowie partii zmienił Serba Dejana Stankovicia. Rezerwowy środkowy Lube Banki napsuł sporo krwi resoviakom w polu zagrywki. Także na siatce był skuteczniejszy od kolegi.

A w Asseco Resovii brakowało ataku z lewego skrzydła. Niemiec Jochen Schops nie miał wsparcia z drugiej strony siatki. Zarówno Lotman, jak i Serb Nikola Kovacević mieli zaledwie blisko 20-procentową skuteczność. To za mało, by rywalizować na równi z mistrzem Włoch.

Pod kontrolą Włochów

W ostatniej partii już takich emocji nie było. Włosi od początku budowali swoją przewagę, a resoviacy próbowali gonić. Bez skutku. Co przytrafiło im się kilka dobrych akcji, to za chwilę niweczyli wszystko prostym błędem czy niedokładnością. A rywale pewnie kroczyli do zwycięstwa. Rzeszowianom nie pomogły nawet zmiany i pojawienie się na boisku Oliega Achrema i Macieja Dobrowolskiego. Niewykorzystane szanse z dwóch pierwszych setów zemściły się srogo i Włosi schodzili z boiska bez straty partii.

Rewanżowe spotkanie odbędzie się 23 stycznia w Maceracie. Awans do kolejnej rundy uzyska zespół, który wygra oba spotkania. Jeśli we Włoszech zwyciężyłaby Asseco Resovia, potrzebny będzie "złoty set" rozgrywany do 15 zaraz po zakończeniu rewanżu.



ASSECO RESOVIA0
LUBE BANCA MACERATA3
Sety: 23:25, 24:26, 19:25.

Asseco Resovia: Tichacek, Lotman, Grzyb, Schops, Kovacević, Nowakowski oraz Ignaczak (libero), Perłowski, Kosok, Achrem, Dobrowolski.

Lube Banca: Travica, Parodi, Stanković, Zaytsev, Kooy, Podrascanin oraz Henno (libero), Lampariello, Pajenk, Starović, Monopoli.

Sędziowali: Fabrice Collados (Francja) i Mykhaylo Melnyk (Ukraina).

Widzów: 5 tys.

Więcej o: